Nowy trener Wisły Kraków: Nie jestem rewolucjonistą, ale rodzi się w głowie kilka pomysłów

Dariusz Wdowczyk
 fot. Michał Stawowiak  /  źródło: Fokusmedia
Michał Trela 14-03-2016 | 16:12

Autor:

W piątek na naszych łamach Dariusz Wdowczyk mówił, że nie wyobraża sobie, by Wisła nagle się podniosła. Czy zmienił zdanie?

MICHAŁ TRELA: W piątkowym wywiadzie dla „Sportu” mówił pan, że ciężko będzie, by Wisła nagle się podniosła. Zmienił pan zdanie?
DARIUSZ WDOWCZYK: - To nie tak. Chodziło mi raczej konkretnie o spotkanie z Termalicą, że to będzie trudny mecz dla Wisły. Nie powinno się myśleć, że to będzie spacerek. Każdy może mieć potknięcia. Liga jest wyrównana. Tylko o to chodziło.


Pana zaszłości korupcyjne nie były dla Wisły problemem?
DARIUSZ WDOWCZYK: - Nie chciałbym w każdym klubie, w którym będę podejmował pracę, wracać do tego tematu. Było to dla mnie traumatyczne przeżycie, ale nie ciąży już na mnie żaden wyrok. Moja karta jest z punktu widzenia prawnego czysta. Żałuję tego, co się stało. Cieszę się, że dla Wisły priorytetem jest mój warsztat trenerski, a nie przeszłość. Miałem okazję trzy lata temu wrócić do zawodu, jestem wdzięczny Pogoni Szczecin, że mi to umożliwiła. Nie rozpamiętuję tego, co było.


Cieszy się pan z powrotu na ławkę trenerską po długiej przerwie?
DARIUSZ WDOWCZYK: - Niezmiernie mi miło, że to mnie wybrano i obdarzono zaufaniem. Szlachectwo zobowiązuje. Wisła to 13-krotny mistrz Polski, więc miejsce, które zajmuje, na pewno nie spełnia oczekiwań zarządu, kibiców i samych piłkarzy. W moim mniemaniu, Wisła zawsze powinna być w pierwszej trójce. Pierwszy raz w karierze będę miał okazję pracować w klubie, który ma tak dobrą bazę i tak piękny stadion, a do tego rzeszę wiernych fanów, których trzeba przekonać do siebie.


Jak się pan zapatruje na współpracę z Patrykiem Małeckim? W Szczecinie nie było między panami kolorowo.
DARIUSZ WDOWCZYK: - Nie miałem żadnego problemu z Patrykiem, poza jedną sytuacją, którą media rozdmuchały bardziej niż na to zasługiwała. Patryk był sfrustrowany tym, że został zmieniony. To dla mnie niedopuszczalne zachowanie. Jeżeli padłoby jakieś przekleństwo w moim kierunku, to więcej by w Pogoni nie zagrał. Ale nie padło. Ma wybuchowy charakter, poświęciłem mu dużo czasu. Do niego trzeba być cierpliwym. Ale podkreślam, że żadnego problemu z nim nie mam.


Pana debiut już w poniedziałek. Można się spodziewać rewolucji?
DARIUSZ WDOWCZYK: - Nie jestem rewolucjonistą, więc żadnej rewolucji nie przewiduję. Rodzi się w głowie kilka pomysłów, jak można w przyszłości ustawić ten zespół, ale teraz nie czas na eksperymenty. Drużyna funkcjonuje w określonym systemie. Nie miałoby racji bytu, gdyby próbować teraz wszystko burzyć i robić od nowa. Najważniejsza będzie psychika - przekonanie zawodników, że potrafią grać lepiej, dać z siebie więcej i być skuteczniejsi przy stałych fragmentach gry, a do tego, żeby byli cierpliwi. Chcielibyśmy grać skutecznie i w obronie i w ataku. Kluczem jest odpoczywanie z piłką przy nodze. Lepiej się odpoczywa ją mając, niż za nią goniąc. Są różne fazy w meczu. To jest kluczowe, żeby złapać oddech. Termalica to niewygodny rywal, musimy być przygotowani na różne warianty, ale wolałbym, żeby to przeciwnik martwił się jak zatrzymać Wisłę.

 

 

Fantasy Ekstraklasa