Górale pod szatnią: Nie ma innego słowa niż dramat

Lechia Gdansk - Podbeskidzie Bielsko Biala
 /  fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus
14-02-2016 | 10:07

Autor: red, tspbb.pl

Nie tak wyobrażali sobie start w rozgrywkach podopieczni Roberta Podolińskiego. W szatni fatalne nastroje wśród piłkarzy.

Po dramatycznym meczu z Lechią w Gdańsku i porażce 5:0, zawodnicy Podbeskidzia Bielsko-Biała oceniają spotkanie inauguracyjne rundy wiosennej.

Mateusz Szczepaniak: Nie mam innego słowa niż dramat... Gra nam się nie układała i myślę że po części czerwone kartki były tego konsekwencją. Lechia przejęła inicjatywę od początku i długie piłki które były grane w moim kierunku były spowodowane tym, że pozwoliliśmy Lechii rozgrywać akcje  od tyłu. Próbowaliśmy ich skontrować właśnie w ten sposób, grając za obrońców. Później przyszły czerwone kartki i ciężko było w 9 wychodzić z kontrami... Jest już jednak po meczu, trzeba się wziąć do roboty. Każdy mecz będzie ciężki, nie tylko z Lechem czy Wisłą. Musimy zrobić wszystko żeby zająć wysokie miejsce na koniec tej rundy. Każdy będzie dawał z siebie 100% - to możemy obiecać. Dziś nam ten mecz ewidentnie nie wyszedł i trzeba się uderzyć w pierś.

Paweł Tarnowski: Ciężko w takim meczu się wchodzi i debiutuje w Podbeskidziu. Cóż można powiedzieć – grając w ośmiu w polu ciężko wyprowadzić choćby jakieś skuteczne kontrataki czy wykreować sytuacje. Choć uważam że był dla nas karny na Damianie Chmielu po czym poszła akcja w której dostaliśmy drugą czerwoną kartkę, dla Marka Sokołowskiego. Inaczej by to wyglądało, a tak to trochę kontrowersji i pozostało nam się tylko bronić. Lechia operowała piłką, a my chcieliśmy operować bocznymi sektorami. Tak też właśnie stworzyliśmy sytuację przy niepodyktowanym karnym. Mecz jednak ułożył się tak a nie inaczej...

 

Waszym zdaniem
Czy Podbeskidzie utrzyma się w ekstraklasie?
Fantasy Ekstraklasa