Michał Koj: Oko podbite, ale jest... dobrze

Michał Koj
 fot. LB  /  źródło: SPORT
Leszek Błażyński 30-01-2016 | 10:31

Autor:

Ruch wygrał w piątek w meczu kontrolnym z rosyjskim Tomskiem. Michał Koj już w 15 minucie był opatrywany przez lekarza.

„Niebiescy” pokonali rywali 1:0, jedynego gola zdobył w 45 minucie Mariusz Stępiński. Najbardziej ucierpiał Michał Koj. W 15 minucie Anzor Sanaja, zawodnik Toma Tomsk, zaatakował go ostro. Rosłemu stoperowi pękł łuk brwiowy.

 

- Na murawie toczyła się walka. Mam podbite i rozcięte oko, ale nie jest źle. Jest nawet dobrze. Spodziewaliśmy się, że rywale będą grać jeszcze bardziej agresywnie – oceniał defensor.


Koj coraz lepiej się spisuje w obronie „Niebieskich”. Drużyna w pięciu sparingach, w tym dwóch na Cyprze, straciła tylko dwa gole. Bilans tych spotkań to 4 wygrane i 1 remis. - Te zwycięstwa cieszą i budują atmosferę. Mam nadzieję, że przełoży się to na ligę – dodaje Koj.

 

Fantasy Ekstraklasa