Będzie spotkanie z prezesem. Putnocky otrzyma nowy kontrakt

Matus Putnocky
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: Pressfocus
Leszek Błażyński 16-02-2016 | 10:31

Autor:

Bramkarz, który był bohaterem starcia z Zagłębiem Lubin, w tym tygodniu będzie rozmawiał w sprawie przedłużenia umowy.

Bramkarz w piątkowym spotkaniu z beniaminkiem ekstraklasy, zakończonym bezbramkowym remisem, spisywał się znakomicie. Był najlepszym zawodnikiem meczu. - Matus bronił świetnie, nie potrafiliśmy go pokonać – przyznawał Filip Starzyński, pomocnik Zagłębia, były gracz Ruchu. Lubinianie zaprezentowali się lepiej na tle śląskiej drużyny. Próbowali Słowaka zaskoczyć uderzeniami z dystansu, z bliska, strzałami mocnymi, technicznymi... Ale jedyny obcokrajowiec w chorzowskim zespole ani razu nie skapitulował. - Nie określiłbym siebie bohaterem meczu. Wiem, że to co powiem, brzmi banalnie, ale piłka to nie jest sport indywidualny i o wyniku decyduje gra zespołowa. Koledzy z obrony bardzo wiele mi pomogli. W defensywie zagraliśmy naprawdę dobrze, trochę gorzej wyglądało to z przodu – mówi „Sportowi” Matus Putnocky.

 

Po meczu piłkarze Ruchu sporo dyskutowali na temat sytuacji z 60 minuty. Rafał Grodzicki zdecydował się wtedy na rajd i idealnie podał do wbiegającego w pole karne Marka Zieńczuka. Skrzydłowy był faulowany przez Aleksandara Todorovskiego. Sędzia nie odgwizdał jednak przewinienia. - Obrońca Zagłębia zablokował Markowi nogę. To był ewidentny rzut karny – nie miał wątpliwości trener Waldemar Fornalik. - Od razu po spotkaniu Marek w szatni przekonywał, że był nieprzepisowo zatrzymywany. Na powtórkach widać, że należał nam się rzut karny, ale nie ma co już tego roztrząsać – opowiada Słowak.


32-letni golkiper zimą 2015 roku podpisał umowę z chorzowskim klubem. Od razu wywalczył sobie miejsce w pierwszym składzie i stał się jednym z lepszych bramkarzy ekstraklasy. Przy Cichej są zdania, że dawno w Ruchu nie było tak dobrego zawodnika na tę pozycję. Umowa Putnocky'ego wygasa 30 czerwca tego roku. - Przed meczem z Zagłębiem rozmawiałem z prezesem Dariuszem Smagorowiczem. W tym tygodniu jesteśmy umówieni na spotkanie i będziemy dyskutować w sprawie przedłużenia kontraktu. Negocjację będę prowadził sam, nie potrzebuję do tego menedżera. Mam co prawda podpisaną umowę z Danielem Weberem, ale on reprezentuje moje interesy na inne kraje – tłumaczy Słowak, który gdy na początku 2015 roku parafował kontrakt z „Niebieskimi” również radził sobie bez agenta piłkarskiego. - Czy kolejny sezon spędzę w Chorzowie? To możliwe, ale nie mogę w tej chwili zadeklarować, że na sto procent zostanę przy Cichej. Za Ruchem wiele przemawia. Mamy dobrą drużynę, która może coś osiągnąć, w szatni jest świetna atmosfera a kibice niesamowicie nas wspierają. Kolejna atut to, że do Chorzowa mam tak blisko z mojego rodzinnego domu, w Bardejowie. Dojazd tam zabiera mi niewiele ponad 3 godziny. Niedzielę mieliśmy wolną i dlatego w sobotę po treningu pojechałem na Słowację – dodaje. Zaskakujące jest to, że Putnocky, który tak dobrze spisuje się w polskiej lidze nie jest kuszony przez inne kluby. - Czy otrzymałem jakieś propozycje z innych klubów? Nie było takich ofert – odpowiada.


Piłkarze Ruchu są już myślami przy niedzielnych derbach w Zabrzu. Dla Putnocky'ego będą do trzecie Wielkie Derby Śląska w karierze. 6 kwietnia 2014 roku w Zabrzu było 2:2, a 13 września 2015 roku „Niebiescy” pokonali u siebie Górnika 1:0. - Czyli bilans mam dobry i jestem przekonany, że dalej tak będzie. Wiadomo, że ten mecz to dla nas, dla kibiców coś specjalnego. Niektórzy nawet określają to spotkanie jako najważniejsze w sezonie. I coś w tym jest. Stawiam, że wygramy. Niech będzie 1:0. Wszyscy będą zadowoleni i ja też, bo zachowam czyste konto – dodaje z uśmiechem sympatyczny Słowak.

 

Fantasy Ekstraklasa



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
~kibic :
No photo~kibicUżytkownik anonimowy
Putnocky grał w Ruchu już w 2004r? :o
15 lut 12:24
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: