Leszek Ojrzyński: Sebastian wrócił lepszy

GORNIK ZABRZE - GORNIK LECZNA
 źródło: Pressfocus
13-02-2016 | 20:59

Autor: Dariusz Czernik

Trener Górnika Zabrze przekonany, że Górnik będzie lepszy niż jesienią.

DARIUSZ CZERNIK: Kibice Górnika żyją już meczem z Ruchem, ale najpierw trzeba zagrać z Cracovią. To was nie dekoncentruje?

LESZEK OJRZYŃSKI: - Widziałem te kolejki przed kasami, wiem, że nie ma już biletów... Ale my doskonale pamiętamy, że najpierw jest mecz z Cracovią i byłoby niepoważne, by sztab szkoleniowy i piłkarze zastanawiali się dziś nad tym, jak zagrać z Ruchem. Tym bardziej, że wszyscy wiemy, jak ważny jest dobry start. Powiem tak - w końcu! Są tacy trenerzy, którzy najchętniej w ogóle by nie grali, ale ja do nich nie należę. Ważne, że warunki dopisywały. Od powrotu z Hiszpanii możemy trenować w dobrych warunkach, czyli na trawie, a pogoda też jest bardziej wiosenna niż zimowa.

 

Cracovia myśli o pucharach, wy jesteście zagrożeni spadkiem. Faworyta łatwo wskazać.

LESZEK OJRZYŃSKI: - Zagramy z drużyną, która jesienią grała bardzo dobrze, ale jest do pokonania. Jak każdy w naszej lidze. Zwłaszcza, że ostatnie wyjazdy nam wychodziły, zdobywaliśmy sporo goli. Trzy w Białymstoku, cztery w Lubinie... Oczywiście każdy mecz jest inny, w kadrach doszło do kilku zmian, ale jedziemy do Krakowa grać o pełną pulę.

 

Sporo było narzekań na wasze zgrupowanie w Hiszpanii...

LESZEK OJRZYŃSKI: - Też inaczej sobie wyobrażałem ten wyjazd. Mieliśmy zagrać cztery sparingi, a rozegraliśmy dwa. Warunki do treningów również miały być inne. Nie ma co rozpamiętywać. Dziś ważne jest to, czym dysponujemy, a wierzę, że kadrę mamy silniejszą niż jesienią. Widać to choćby na przykładzie lewej obrony, gdzie ostrą walkę toczą Mariusz Magiera i Ken Kallaste. Idą łeb w łeb, fajnie, że „Magic” wytrzymał zimowe obciążenie. Jesienią szykowaliśmy go do gry w lidze, jednak na dłużej wypadł ze składu. W efekcie na lewej obronie musieli awaryjnie występować Mateusz Słodowy czy Rafał Kurzawa. Z kolei Paweł Golański będzie gotowy na mecz z Ruchem.

 

Bierze pan pod uwagę grę trzema środkowymi obrońcami w Krakowie?

LESZEK OJRZYŃSKI: - Jesteśmy przygotowani na dwa warianty. Ten, o którym pan mówił, kilka razy jesienią się sprawdził i pomógł nam wygrać mecz. Zwykle jednak gra się tak w sytuacji, kiedy rywal wystawia dwójkę napastników. Cracovia raczej zagra jednym.

 

Pamięta pan Sebastiana Stebleckiego sprzed wyjazdu z Polski. Wrócił lepszy?

LESZEK OJRZYŃSKI: - Jestem o tym przekonany. Już wtedy podobała mi się jego gra, chciałem Sebastiana sprowadzić do Korony. Nie udało się. W okresie przygotowawczym pokazał, że w zasadzie w każdym elemencie gry zrobił w Holandii postęp. Niewielu piłkarzy w lidze potrafi grać jeden na jeden. On jest w tym mocny. [Ma pan przekonanie, że Górnik wiosną będzie mocny fizycznie i motorycznie]. - Jestem przekonany, że przygotowanie fizyczne całej drużyny będzie lepsze niż w poprzednim roku.

 

Lider wraca do gry. Mistrzostwo? Temat tabu

Fantasy Ekstraklasa