Leszek Ojrzyński: Golański? Wzmocnienie. Gergel? Realny kierunek do Azji

zobacz zdjęcia » GORNIK ZABRZE - TRENING
 źródło: newspix.pl
08-01-2016 | 10:01

Autor: Dariusz Czernik

Paweł miał w Rumunii bardzo dobrą jesień, to klasowy prawy obrońca - mówi trener Górnika Zabrze.

DARIUSZ CZERNIK: Nie można powiedzieć, że w Górniku jest nudno...

LESZEK OJRZYŃSKI: - To prawda. Mimo bardzo dobrego grudnia uznaliśmy, że drużyna potrzebuje wzmocnień. Odbiliśmy się w tabeli, ale wciąż jesteśmy na miejscu spadkowym i mamy też trudny kalendarz gier. Już w sierpniu dokonaliśmy wielu transferów „last minute”. Jedni pomogli nam bardziej, inni mniej, ale na pewno były to ruchy konieczne, by wzmocnić rywalizację i podnieść poziom drużyny. Działo się to szybko, z konieczności sięgaliśmy po piłkarzy, którzy czasami nie mieli nawet przeprowadzonego okresu przygotowawczego. Teraz czasu było więcej, ale też chciałem, by na pierwszych zajęciach pojawili się już piłkarze, z którymi będziemy się przygotowywać do rundy wiosennej. Powtarzam, bardzo trudnej, bo już dziewięć pierwszych spotkań zdecyduje o tym, o co Górnik będzie grał w maju.
Czterej pierwsi sprowadzeni gracze grają na pozycjach defensywnych. Poza Ossem żaden z nich nie był przez was sprawdzany.
LESZEK OJRZYŃSKI: - Faktycznie, z tej grupy typowo ofensywnym piłkarzem jest tylko Sebastian Steblecki. Ostatnio nie grał zbyt wiele w Holandii, ale znamy jego potencjał i wierzymy, że wróci w Zabrzu do dobrej dyspozycji z czasów gry w Cracovii. Potrzebowaliśmy lewego obrońcę w trybie pilnym. Rafał Kosznik być może w ogóle wiosną nie zagra, a Mariusz Magiera też miał jesienią problemy zdrowotne. Stąd Ken Kallaste. To reprezentant swojego kraju, grał w pucharach, więc wiemy, czego możemy po nim oczekiwać. Inna rzecz, że tacy piłkarze nie chcą przyjeżdżać na testy. Kończył mu się kontrakt, wiemy, że byli inny chętni, by go sprowadzić, więc działaliśmy szybko. Oss u nas był, zagrał, pokazał się z dobrej strony. Szymon Matuszek nie jest postacią anonimową. W Dolcanie był jednym z najlepszych defensywnych pomocników I ligi.
Na deser został Paweł Golański. Dobry znajomy z Korony.
LESZEK OJRZYŃSKI: - Jego przedstawiać nie trzeba. Miał w Rumunii bardzo dobrą jesień, to klasowy prawy obrońca... Myśmy go chcieli, on chciał trafić do Górnika. Powinien nam dać sporo jakości i... asyst.
Żeby były asysty muszą być strzelcy. Wciąż brakuje wam tego, o którym mówiliście głośno w zasadzie od kilku miesięcy. Napastnika.
LESZEK OJRZYŃSKI: - Nie tylko nam brakuje takiego gracza. Z kilkoma zawodnikami rozmawialiśmy, ale wybrali inne kluby. Mogę zdradzić nazwisko Szymonowicza, 20-latka z Olsztyna, który zdecydował się na Jagiellonię. Piłkarze patrzą w tabelę i też widzą, które zajmujemy miejsce. Ale temat nowego napastnika wciąż jest. W najbliższych dniach wszystko powinno się wyjaśnić.
Na liście transferowej ogłoszonej przez klub jest dwanaście nazwisk. Wszyscy mogą odejść?
LESZEK OJRZYŃSKI: - Wszyscy dostali sygnał, że mogą szukać nowych klubów. Część nie będzie z nami trenować, część chcemy tylko wypożyczyć, zobaczymy, jak to się rozwinie. Na pewno zależny nam na tym, by Nowak, Kurzawa czy Urynowicz zostali wypożyczeni i jak najwięcej grali. Im wyżej i im częściej, tym lepiej. Cały czas na nich liczymy, a nie wykluczam, że któryś z nich z nami wiosną zostanie.
Mariusz Przybylski to w tym gronie najbardziej doświadczony zawodnik. W jego wypadku lista transferowa oznacza rozstanie?
LESZEK OJRZYŃSKI: - To bardzo doświadczony piłkarz, ale już jesień pokazała, że ma niewielką szansę na grę. Jest po bardzo poważnej kontuzji, a przygotowania do wiosny też łatwe nie będą. Działacze prowadzą rozmowy, pewnie za kilka dni poznamy ich ostateczny efekt.
Decyzja Roberta Jeża, który odszedł z Zabrza, była dla pana rozczarowująca?
LESZEK OJRZYŃSKI: - Nie. Wiedzieliśmy, że jest taka opcja. Rozmowy były trudne, ciężko było Robertowi zaproponować dłuższy kontrakt. Poza tym chciał wracać do rodziny, więc kiedy dostał dłuższą umowę w Trnavie, było oczywiste, że odejdzie.
Roman Gergel?
LESZEK OJRZYŃSKI: - Zobaczymy... Najgorzej, jak coś wydarzy się w ostatnich dniach „okienka” transferowego, a życie podpowiada, że wtedy dzieje się sporo. Nie jest dobrze tracić ważnego piłkarza krótko przed rozpoczęciem ligi, ale pewnych rzeczy nie przewidzimy, skoro ma wpisaną kwotę odstępnego w kontrakcie. Dziś z nami jest i trenuje. W jego wypadku realny jest kierunek do Chin lub Korei. Zobaczymy, jak rozwinie się sytuacja.
Ilu piłkarzy chce pan zabrać do Grodziska?
LESZEK OJRZYŃSKI: - 25 z pola i trzech bramkarzy. Może zabierzemy młodego Gajdę, zależy to od jego sytuacji w szkole.

Fantasy Ekstraklasa