Żelazna dwunastka i... nikt więcej. Kołdra w Cracovii za krótka

Florin Bejan
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus
Michał Trela 16-03-2016 | 07:32

Autor:

"Pasy" walczą o puchary dwunastoma zawodnikami. Trener Jacek Zieliński pozostałych wpuszcza, gdy już nie ma wyjścia.

W marketingowym filmiku poprzedzającym rundę wiosenną, Grzegorz Sandomierski, Mateusz Cetnarski, Piotr Polczak i Mateusz Wdowiak szukają na lądzie, w kosmosie i w wodzie składników potrzebnych do zdobycia mistrzostwa Polski. Po odwiedzeniu różnych tajemnych miejsc, wrzucają do kotła swoje zdobycze, mieszają, podpalają i... nic się nie dzieje. Z pomocą przychodzi im pan Mieczysław Kolasa, ostatni żyjący mistrz Polski z Cracovią, który wskazuje, że piłkarze szukali nie tam gdzie trzeba, a to kibice są kluczem do sukcesu. Gdyby marketing miał więcej wspólnego ze sportową rzeczywistością, mistrz Polski z 1948 roku jako klucz do sukcesu wskazałby szeroką kadrę. A tego Cracovii wyraźnie brakuje.

 

Trener Jacek Zieliński, po porażce z Legią Warszawa stwierdził, że jego zespół przegrał kluczowy mecz dla dalszego przebiegu sezonu dla Cracovii w pierwszej czwórce. Inaczej mówiąc, choć w Krakowie nikt tego głośno nie mówił, "Pasy" liczyły, że ogrywając Legię jeszcze włączą się do walki o mistrzostwo Polski. Teraz, nawet w perspektywie podziału punktów, o pogoni za czołową dwójką ciężko marzyć. Gdyby teraz podzielić punkty, "Pasy" traciłyby do Legii sześć punktów. Dystans bardzo ciężki do odrobienia w siedmiu kolejkach fazy finałowej. Zwłaszcza, że z serii starć z rywalami z czołówki, krakowianie wychodzą póki co mocno poranieni. Szczęśliwie wygrali z Ruchem Chorzów, ale potem nie dali rady Lechowi Poznań i Legii Warszawa, a za tydzień zmierzą się w Szczecinie z Pogonią, bezpośrednim rywalem w walce o puchary.

 

Cracovia jest powszechnie chwalona, jednak nie zdobywa punktów. Sytuację znacząco utrudnia bardzo wąska kadra. Trener Jacek Zieliński teoretycznie ma do dyspozycji 27 zawodników, lecz ufa jedynie żelaznej dwunastce. To jedyni zawodnicy, którzy rozegrali w tym sezonie ponad tysiąc minut. Grzegorz Sandomierski, Jakub Wójcicki, Piotr Polczak, Hubert Wołąkiewicz, Paweł Jaroszyński, Damian Dąbrowski, Miroslav Czovilo, Erik Jendriszek, Mateusz Cetnarski i Bartosz Kapustka, gdy są zdrowi i nie pauzują za kartki, grają zawsze i nie podlegają rotacji. Jedyna wątpliwość dotyczy Marcina Budzińskiego i Deleu, którzy - zależnie od formy i potrzeb - wskakują bądź siadają na ławce. Spoza tego żelaznego grona, pozostali to postacie epizodyczne.

 

Wszystko jest dobrze, gdy sytuacja kadrowa jest korzystna. Wtedy ta jedenastka potrafi ograć każdą drużynę w Polsce. Jednak gdy nawarstwiają się mecze, Cracovia ma problem. Na początku rundy wypadli z urazem Jaroszyński i Czovilo. Gdy ten drugi wrócił, kontuzji doznał Dąbrowski. W ich miejsca, trener woli przesuwać zawodników z żelaznej dwunastki na inne pozycje, zamiast wstawiać kogoś z dalszego szeregu. W ostatnim czasie udawało się to jedynie Boubacarowi Dialibie, który jednak przeciwko Legii znów usiadł na ławce, a wcześniej długo był schowany "do szafy". Uraz Dąbrowskiego wymusił debiut od pierwszej minuty pozyskanego zimą Florina Bejana, ale gdy tylko wyleczy się Dąbrowski, Rumun znów usiądzie na ławce.

 

Trener podkreśla, że hierarchia w drużynie musi być, dlatego żaden z zimowych transferów - oprócz Bejana także Anton Karaczanakow, Przemysław Pyrdek, Hubert Adamczyk, Tomas Vestenicky - nawet nie dobija się do podstawowego składu. - Nie jestem niewolnikiem tego, że ci zawodnicy zostali pozyskani. Dokonuję zmian takich, jakich chcę i biorę za to odpowiedzialność - odpiera zarzuty Zieliński. Fakty są jednak takie, że rezerwowi rzadko kiedy pomagają "Pasów". Jeśli żelazna dwunastka nie wygra meczu, raczej nikt inny tego nie zmieni. Cracovia walczy o puchary tuzinem piłkarzy. Zimą, zamiast się wzmocnić, osłabiła kadrę. I tego klucza do sukcesu może zabraknąć.

 

Fantasy Ekstraklasa



Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~pasiakUżytkownik anonimowy
~pasiak :
No photo~pasiakUżytkownik anonimowy
Co ma kontuzja Dąbrowskiego do gry Bejana to ja nie pojmuję, ale widocznie potrzebny był argument do poparcia tezy. Co z tego, że argument lewy, wierszówka się zgadza.
17 mar 11:07
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza: