Pora na transfery? Oni mogą dać sobie radę w wyższych ligach!

Portal Raport 2x45 zrobił ciekawe zestawienie zdolnych piłkarzy z niższych lig, których umiejętności pozwalają im na grę w wyższych klasach rozgrywkowych.

BARTOSZ MARCHEWKA
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: 400mm

MATEUSZ CZYŻYCKI (rocznik 1998, pomocnik, Siarka Tarnobrzeg)

- To w mojej opinii najlepszy zawodnik młodego pokolenia w drugiej lidze - mówi Adam Delimat, komentator meczów drugiej ligi w kanale Łączy Nas Piłka. W drużynie z Tarnobrzegu, która w każdym meczu desygnuje do gry co najmniej kilku zawodników poniżej 21. roku życia, Czyżycki pełni rolę środkowego pomocnika łączącego funkcje ofensywne z defensywnymi. Bilans minionej rundy? Tylko jeden gol, ale też kilka asyst. Dobre podania to jego cecha rozpoznawcza.

- Jego atuty to świetny jak na 19-latka przegląd pola, bardzo dobrze ułożona stopa i kreatywność w grze. To jeden z niewielu drugoligowców, któremu w niedalekiej przyszłości wróżę awans do Ekstraklasy - mówi Delimat.

 

MACIEJ FIRLEJ (1996, napastnik, Ślęza Wrocław)

Dwa lata temu skutecznością w barwach trzecioligowego KS Polkowice imponował Krzysztof Drzazga. Efekt? Transfer do Wisły Kraków. Teraz w innym trzecioligowcu z Dolnego Śląska wyróżnia się kolejny młody zawodnik. Firlej strzelił już 12 goli, dokładając do tego 7 asyst. Co ważne, formę strzelecką utrzymuje od dawna. To trzeci sezon z rzędu, kiedy w trzecioligowych rozgrywkach zdobywa dwucyfrową liczbę bramek.

W przeszłości testowały go już Wisła Kraków i Zagłębie Lubin, był też pod obserwacją Piasta Gliwice. Pod nosem ma go Śląsk Wrocław. Panie dyrektorze Matysek, może warto spojrzeć?

 

DAWID FLASZKA (1996, pomocnik/napastnik, GKS Bełchatów)

21-latek o jakże wdzięcznym nazwisku miał już styczność z najwyższym krajowym poziomem w 2015 roku. Dobrą rekomendację wystawił mu sam Arkadiusz Malarz.

W sezonie 2014/15 GKS Bełchatów walczył o utrzymanie w Ekstraklasie, a Flaszka regularnie dziurawił siatki w rozgrywkach Centralnej Ligi Juniorów. Kiedy spadek z elity był już pewny i w końcu można było zagrać bez presji, otrzymał szansę ligowego debiutu. W kończącym sezon meczu z Górnikiem Łęczna rozegrał 90 minut za plecami doświadczonego Sebastiana Olszara.

Bełchatowski klub zniknął z krajowego topu. Flaszka został w drużynie i z upływem czasu zaczął odgrywać w niej coraz ważniejszą rolę. W minionej rundzie był już pełnoprawnym zawodnikiem pierwszego składu, zdobywając 5 bramek w 18 meczach.

- Ma skromne warunki fizyczne, ale jest bardzo dobrze wyszkolony jeśli chodzi o technikę - mówi Dawid Sut, trener i komentator meczów drugiej ligi w kanale Łączy Nas Piłka. - Jest kreatywny, nie wybiera najprostszych rozwiązań. Od strony czysto piłkarskiej już teraz ma predyspozycje, żeby grać wyżej. Myślę, że w drugiej lidze nie zostanie długo - dodaje Adam Delimat.

 

SERHIJ KRYKUN (1996, pomocnik, Garbarnia Kraków)

Jedyny obcokrajowiec w zestawieniu. Pochodzący z Ukrainy skrzydłowy gra w Polsce już od dłuższego czasu, a trwający sezon jest dla niego pierwszym w drugoligowych rozgrywkach.

- Pod względem motoryki i szybkości mógłby poradzić sobie nawet w Ekstraklasie - twierdzi Delimat. Potwierdzają to zdobywane bramki.

- Na pewno problemem jest dla niego stabilizacja formy, ale pamiętajmy, że to jego pierwsza runda na szczeblu centralnym. Brakuje mu na razie nieco ogłady taktycznej i pracy w defensywie, ale baza do budowania niezłego piłkarza jest solidna - mówi Delimat.

Już latem 21-latka testowali pierwszoligowcy: Pogoń Siedlce i Wigry Suwałki. Czy dobre występy w drugiej lidze zaowocują kolejnymi zaproszeniami?

 

BARTOSZ MARCHEWKA (2001, napastnik, Rozwój Katowice)

Najmłodszy w zestawieniu. Ligowy debiut zaliczył jako 15-latek, w październiku zeszłego roku. - Był liderem rocznika 2001, który miał okazać się najlepszym w Rozwoju od czasów rocznika 1994 z Arkadiuszem Milikiem - mówi Maciej Grygierczyk, dziennikarz Katowickiego Sportu.

Występy w seniorach w tak młodym wieku zaowocowały powołaniem do młodzieżowej reprezentacji oraz wyjazdem na testy do Southampton. Marchewka był tam rok temu. W rundzie jesiennej zaliczył swoje premierowe trafienie w drugiej lidze. Póki co na jednym golu się skończyło, choć sytuacji było więcej. - Trener Koniarek zwracał mu uwagę, żeby był w swojej grze bardziej egoistyczny - mówi Grygierczyk.

To pewnie kwestia doświadczenia. Nastolatek z Katowic ma jeszcze trochę czasu, by go nabrać i stać się w krajowych realiach klasowym napastnikiem.

 

DANIEL SMUGA (1997, pomocnik, Victoria Sulejówek)

Rewelacja jesieni w pierwszej grupie III ligi. Dryblingi, rzuty wolne, strzały z dystansu, prawa i lewa noga - brzmi jak laurka, ale to sama rzeczywistość. 20-latek jeszcze pół roku temu grał na poziomie czwartej ligi. Teraz pokazał pełen zbiór cech, które powinien posiadać idealny skrzydłowy.

- Nie rozumiem, dlaczego na Daniela nie zdecydował się żaden inny klub z trzeciej czy drugiej ligi, które go testowały. Mi wystarczył jeden trening i pół sparingu żeby wiedzieć, że będzie mocnym punktem zespołu - mówi trener Victorii, Łukasz Chmielewski.

Pytanie brzmi: czy to, co zaprezentował jesienią będzie w stanie powtórzyć na wyższym poziomie? - Kluczową rzeczą napędzającą jego dalszą karierę będzie to, do jakiego klubu trafi. Nie chodzi o poziom ligi ani markę klubu, ale o środowisko. Młody zawodnik w dobrym środowisku będzie w stanie poradzić sobie w pierwszej lidze, a w negatywnym - nie zrobi postępu nawet w innym klubie na tym samym poziomie - dodaje Chmielewski.

Jeszcze w trakcie jesiennych zmagań mówiło się, że Smugą interesuje się m.in. pierwszoligowy Stomil Olsztyn.

 

GRZEGORZ SZYMUSIK (1998, obrońca, Błękitni Stargard)

Kiedy w 2015 roku Błękitni szaleli w rozgrywkach Pucharu Polski, on grał jeszcze w juniorach. Szybko stał się pierwszoplanową postacią drużyny. W poprzednim sezonie był najlepiej punktującym zawodnikiem w klasyfikacji Pro Junior System.

- To dość nietypowy, wysoki prawy obrońca, który nie boi się podłączyć do akcji ofensywnej i jest w tym naprawdę skuteczny. Do tego jest użyteczny w polu karnym rywala przy stałych fragmentach gry - mówi Delimat. Dowód? Najlepszy - liczby. W poprzednim sezonie: 5 bramek w 30 meczach, w rundzie jesiennej: 3 trafienia w 16 spotkaniach. Jak na piłkarza defensywnego - całkiem nieźle.

Szymusik ma już za sobą debiut w młodzieżowej reprezentacji. W listopadzie zeszłego roku zagrał w kadrze U-19 z Finlandią i - a jakże - strzelił gola.

 

MATEUSZ ŻEBROWSKI (1995, pomocnik, Legionovia Legionowo)

Miał już - podobnie jak Flaszka - styczność z Ekstraklasą. Nie zagościł w niej na długo, bo skończyło się tylko na jednym meczu (a dokładniej: trzech minutach) w barwach Jagiellonii Białystok w 2013 roku. Później były Wigry Suwałki, a od roku - Legionovia.

Żebrowski, którego idol to Dani Alves, w przeszłości grywał najczęściej na prawej obronie. Teraz stał się zawodnikiem typowo ofensywnym. Mimo tego, że wysoki (187 centymetrów wzrostu), jest całkiem szybki. I robi z tego użytek na skrzydle. Bilans rundy jesiennej: 13 meczów, 7 goli. - Ma ciąg na bramkę, jest zdecydowany w swoich poczynaniach. Nie boi się grać do przodu i szukać dryblingów. W tym sezonie jego największym atutem jest skuteczność, bo 7 goli to świetny wynik jak na bocznego pomocnika - mówi Dawid Sut.

Kto wie, czy największy atut nie leży jednak gdzie indziej - w dokumentach. Żebrowskiemu wraz z końcem roku wygasa kontrakt i będzie do wzięcia za darmo. Już teraz na celowniku ma go kilka klubów Ekstraklasy.

 

Z tej samej kategorii