Bogusław Walica: Możemy podejmować większe wyzwania

Na podsumowanie turnieju eliminacyjnego ME do lat 19 przyjdzie czas, ale Śląski ZPN może się pochwalić sukcesem organizacyjnym. Jego wizytówką jest liczba 29.316. Tylu widzów zasiadło na trybunach Stadionu Śląskiego i było świadkami zwycięstwa (3:0) z Białorusią, które zapewniło biało-czerwonym awans do kolejnej rundy. Bogusław Walica odpowiedzialny był za bezpieczeństwo uczestników turnieju.

Bogusław Walica
 fot. Dorota Dusik  /  źródło: własne

Spodziewał się pan, że podczas tego turnieju padnie rekord frekwencji na meczach reprezentacji U-19?
Bogusław WALICA: - Gdy dwa miesiące temu przystępowaliśmy do pracy, taka myśl nie przyszła mi do głowy. Okazało się jednak, że magia „Kotła czarownic” działa bez względu na to, jaka reprezentacja Polski na nim gra. Przy bardziej sprzyjającej pogodzie rekord mógłby zostać wyśrubowany do 35 tysięcy. Ale i tak możemy być dumni. Kibice zdali egzamin, udowadniając, że chorzowski gigant znów jest gotów przyjąć drużynę narodową. My z kolei przeszliśmy chrzest bojowy, dając sygnał, że możemy podejmować większe wyzwania.

Myśli pan o wiosennej rundzie eliminacji, w której biało-czerwoni walczyć będą o awans do finałowej ósemki?
Bogusław WALICA: - Losowanie siedmiu 4-zespołowych grup zaplanowano na 6 grudnia i wtedy przekonamy się, z kim i gdzie grać będą „orlęta”. Jesteśmy gotowi, ale nie myślę tylko o juniorach. W świat poszedł przekaz, że na Śląsku jest kilka położonych blisko siebie, nowoczesnych stadionów. Podczas Euro do lat 21 egzamin zdały Tychy, a Chorzów, Zabrze i Gliwice pokazały się przy okazji turnieju eliminacyjnego U-19. A mamy jeszcze Stadion Miejski w Bielsku-Białej... Z taką bazą możemy mierzyć wysoko. Delegat Michal Mertinyak ze Słowacji, który z ramienia UEFA obserwuje też Ligę Mistrzów, gratulował nam stadionów i był pod wrażeniem atmosfery na trybunach. Śmiało możemy więc iść dalej i ubiegać się o prawo organizacji meczów reprezentacji seniorów.

Miał pan doświadczenie w organizowaniu takich przedsięwzięć?
Bogusław WALICA: - We wrześniu byłem dyrektorem turnieju „Młode Talenty” - z udziałem reprezentacji 12-latków okręgowych związków z Bańskiej Bystrzycy, Ostrawy, Krakowa i Katowic - ale to nie to samo. W piłce nożnej działam już jednak bardzo długo, więc zebrałem doświadczenia, poświęcając cały swój wolny czas.

Grał pan w piłkę?
Bogusław WALICA: - Byłem zawodnikiem LKS-u Kończyce Wielkie, lecz moje występy przerwała kontuzja kolana. Ożeniłem się i przeprowadziłem do Zebrzydowic, gdzie w 1986 roku zostałem członkiem zarządu Spójni. Po pół roku byłem wiceprezesem, a półtora roku później - na 13 lat - zostałem prezesem. Startowaliśmy od zera, a w 2000 roku, gdy mieliśmy już całe zaplecze i bardzo dobre boisko, w trakcie meczu rezerw zerwałem mięsień i - lecząc uraz - pożegnałem się z klubem.

Długo pan wytrzymał bez futbolu?
Bogusław WALICA: - Kilka miesięcy, bo w 2001 roku wciągnięto mnie do zarządu podokręgu Skoczów, w którym w latach 2002-04 byłem wiceprezesem, a od 13 lat jestem prezesem. Poukładałem pracę wydziałów i wszystko funkcjonuje tak, że mogę się mierzyć z kolejnymi wyzwaniami. W Beskidzkim OZPN jestem wiceprezesem, w prezydium zarządu Śląskiego ZPN odpowiadam za kwestie bezpieczeństwa na stadionach, a w PZPN działam w komisji ds. odznaczeń i zasobów archiwalnych.

Jak pan na to wszystko znajduje czas?
Bogusław WALICA: - Żartuję, że na moje potrzeby doba powinna mieć 30 godzin... Piłkarskie obowiązki godzę z pracą w PKP Cargo SA i życiem rodzinnym. 5 października obchodziłem 32. rocznicę ślubu, ale wir obowiązków był tak duży, że tylko wpadłem do domu, by podziękować Urszuli wspólne lata i za jej wyrozumiałość.

Z czego jest pan najbardziej zadowolony?
Bogusław WALICA: - Z dziecięcych czasów najbardziej utkwił mi w pamięci trzeci mecz półfinałowy PEZP, Górnik Zabrze - AS Roma, a zwłaszcza moment, w którym po rzucie monetą Stanisław Oślizło wyskoczył w górę, ciesząc się z awansu. Teraz z panem Stasiem, szefem Klubu Wybitnego Piłkarza Śląska, znów mogę przeżywać tamte chwile, co jest dla mnie zaszczytem. Cieszę się też, że poznaję pasjonatów, tak jak ja kochających futbol oraz z tego, że wybrana przez prezesa Śląskiego ZPN Henryka Kulę piątka ludzi, którzy wzięli na siebie ciężar organizacji turnieju eliminacyjnego ME U-19, zdała egzamin i jest gotowa na kolejne wyzwania.

 

Z tej samej kategorii