„Możemy skoczyć za Bońkiem w ogień, ale nie możemy bezkrytycznie patrzeć na niektóre działania”

Zdzisław Kręcina
 /  fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Były sekretarz generalny związku analizuje wtorkowy zjazd PZPN-u, tłumacząc przyczyny zachowania sporej części delegatów.

DARIUSZ LEŚNIKOWSKI: Na zjeździe reprezentował pan środowisko klubowe, będąc delegatem Piasta, prawda?

ZDZISŁAW KRĘCINA: Owszem.


Więc będzie pan dobrym adresatem pytania, które jawi się oczywistym po wtorkowym zjeździe: dlaczego kluby nie chciały przyjęcia zapisu o możliwości rozszerzenia ligi?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Po pierwsze: to się wiąże z finansami, czyli koniecznością podziału dotychczasowej puli przychodów z umowy telewizyjnej pomiędzy rozszerzone grono drużyn - a to oznacza mniejsze „kawałek tortu” dla każdego z klubów. Druga - ważniejsza - sprawa to rozdział mandatów. Dziś w statucie zapisano 32 dla klubów „Ekstraklasy”. Jeśli będzie 18 klubów w ekstraklasie, to na każdy z nich przypadnie 1,77 mandatu! Gdyby natomiast zwiększyć liczbę „ekstraklasowych” mandatów do 36 - po 2 na klub, niezadowolone byłyby wojewódzkie związki piłki nożnej. Zachwiana zostałaby obecna równowaga między piłką profesjonalną a „terenem.


Ale przecież od wielu miesięcy głośno mówiono o propozycji „dołożenia” czterech mandatów związkom wojewódzkim, jeśli ekstraklasa zostanie powiększona o dwie drużyny!
ZDZISŁAW KRĘCINA: Owszem. Pytanie, czy powinno się im dołożyć cztery, czy może pięć mandatów - by zachować dotychczasowe proporcje sił na zjazdowej sali. Ale to szczegół; ważniejsze jest to, że w głosowanych we wtorek propozycjach zmian w statucie właściwie żadne postulaty - czy to środowiska klubowego, czy „terenu” - nie zostały uwzględnione. Projekt statutowych zmian był po prostu niedopracowany, bo nie rozmawiano o nich w szerszym gronie. Nie może być zaś tak, że tylko strona rządowa - czyli PZPN i jego prezes - mają decydować o wszystkim.


Wojewódzkie związki utrzymują, że takie rozmowy - konsultacje projektu - jednak się odbyły...
ZDZISŁAW KRĘCINA: Owszem, konsultacje były, ale praktycznie żadne ze zgłoszonych uwag nie zostały uwzględnione w ostatecznym projekcie poprawek. I wcale nie dotyczy to wyłącznie postulatów środowiska klubowe. Wniosek wojewódzkich związków, które chciały powiększenia Zarządu PZPN do 22 osób, też nie został poddany głosowaniu.


„Teren” ponoć jednak przełknął i to, i ów brak dodatkowych mandatów. Tak naprawdę więc veto postawiły kluby.
ZDZISŁAW KRĘCINA: Cóż... Zjazd odrzucił propozycje zmian i trudno się nad tym rozwodzić.

 

OK. Wrócę zatem do podziału „medialnego tortu”. Czy to, co pan powiedział w tej kwestii oznacza, że do momentu podpisania nowej - wyższej - umowy na prawa telewizyjne, liczebność ekstraklasy się nie zmieni?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Myślę, że na pewno nic nie zmieni się w tej kwestii do października, czyli zjazdu sprawozdawczo-wyborczego. A tam mogą nastąpić wszelkie zmiany.


W tym statutu?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Oczywiście. Pod warunkiem, że stosowny punkt dotyczący tych zmian znajdzie się w programie obrad. Bo charakteru zjazdu nie można już zmieniać na samym zjeździe.


A kto ustala program obrad?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Sekretarz generalny - na wniosek Zarządu PZPN.


A nie ma pan wrażenia, że Zarząd PZPN - a zwłaszcza jego prezes - nie będzie już chciał wprowadzać pod obrady tak drażliwego punktu?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Ja z trybuny zjazdowej dałem wyraz swemu przekonaniu - za co zostałem publicznie skarcony przez prezesa - że obecnego statutu nie powinno się nowelizować; powinno się napisać nowy. Optymalne byłoby więc powołanie przez październikowy zjazd Komisji Statutowej, która miałaby pół roku na opracowanie nowego projektu statutu, w oparciu o wzorcowe dokumenty FIFA i UEFA: przejrzyste i skromniejsze. Wiadomo bowiem, jak tworzono obecny Statut PZPN: pod naciskiem rządu, komisji mieszanej, obu piłkarskich central... Stąd taka szczegółowość tego dokumentu - aż po zapis o 16-drużynowej ekstraklasie. Mówiąc złośliwie, brakuje w nim tylko zapisu, w jakich godzinach urzęduje biuro PZPN! Teraz jest możliwość, by wyczyścić te wszystkie niepotrzebne elementy i zapisy, i stworzyć statut godny tej nazwy.


Jak rozumiem jednak, szansa na to, by zdarzyło się to już w październiku, jest niewielka?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Pewnie tak, bo do tego momentu środowisko zajęte będzie czymś zupełnie innym... Natomiast pierwszą deklaracją wybranego w październiku prezesa związku powinno być zobowiązanie do uchwalenia nowego statutu.


Wrócę raz jeszcze do pytania o zależność między obecną umową medialną a liczebnością ekstraklasy. Póki nie będzie większego „tortu”, nie będzie większej liczby drużyn?
ZDZISŁAW KRĘCINA: To już decyzja „Ekstraklasy” SA i jej udziałowców. Zamiana ESA-37 na inny system nie jest łatwą i oczywistą sprawą. Ale są inne pomysły, jak jak ekstraklasę wzmocnić.


W szesnastozespołowej stawce?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Tego nie wiem. Padają głosy o 16, 18, ale też o 14 drużynach.


Tak czy siak - do takiej zmiany potrzebna jest zmiana statutu...
ZDZISŁAW KRĘCINA: Ale kosmetyczna - w jednym punkcie. To mogłoby się odbyć nawet na najbliższym zjeździe.


Akurat ten jeden punkt mógł zostać zmieniony już we wtorek.
ZDZISŁAW KRĘCINA: Owszem. Ale we wtorek głosowanie odbyło się na zasadzie negacji wszystkiego, co proponował Zbigniew Boniek.

 

Może jednak warto było nad tym jednym punktem się pochylić merytorycznie?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Nie, ponieważ po głosowaniu nad poszczególnymi punktami konieczne jest jeszcze głosowanie nad całym statutem. A ono mogłoby odwrócić wszystkie wcześniejsze wyniki głosowań.


Rozumiem, że w tym głosowaniu „zawsze na nie” chodziło o zaprezentowanie prezesowi jedności środowiska klubowego?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Bardziej o danie do myślenia prezesowi, który wciąż jest liderem naszego środowiska. Możemy skoczyć za nim w ogień, ale nie możemy bezkrytycznie patrzeć na niektóre działania; w tym lekceważenie postulatów.


Czy dzisiaj owo środowisko klubowe jest gotowe wyłonić spośród siebie kandydata na prezesa związku?
ZDZISŁAW KRĘCINA: Za wcześnie o tym rozmawiać.

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii