Weryfikacja „Sport”-owego jasnowidzenia, czyli zaufanie do beniaminków

Rok temu spróbowaliśmy - w sześciu kategoriach - przewidzieć piłkarskie wydarzenia 2017 w Polsce. Choć stare porzekadło mawia, że we własnym kraju niełatwo być prorokiem, w wielu przypadkach dość trafnie przewidzieliśmy losy - głównie śląskich - klubów.

Pilka nozna. Nice1 liga. Odra Opole - Rakow Czestochowa 23.08.2017
 fot. Mirosław Szozda  /  źródło: Pressfocus

W przypadku Ruchu co prawda zakładaliśmy, że sportowo wszyscy powalczy do końca („Waldemar Fornalik to zbyt doświadczony zawodnik, aby mimo wielu kłopotów odpaść z walki o utrzymanie”), a tymczasem zarówno szkoleniowiec, jak i np. Patryk Lipski opuścili okręt przed jego zatonięciem, ale - niestety - nie myliliśmy się co do oceny stanu finansowo-organizacyjnego. „Długi i „trupy z szaf” wypadające” - pisaliśmy na parę miesięcy przed tym, jak władzę w klubie przejął Janusz Paterman i zrobił bilans otwarcia, zamykający się właśnie w powyższej frazie...

W sedno... Mamrota

W stawce pierwszoligowej już zimą przewidywaliśmy, że walka GKS-u Tychy o utrzymanie będzie skuteczna. Uderzyć się trzeba jednak w piersi za prognozę rozstrzygnięć na szczycie tabeli. Zapowiadaliśmy co prawda, że emocje trwać będą do ostatniej kolejki, ale zdecydowanie pomyliliśmy się co do autorów tychże emocji. „GKS Katowice i Zagłębie w czerwcu awansują do ekstraklasy!” - napisaliśmy. No cóż, zabolało - nie tyle naszych redakcyjnych „jasnowidzów”, co kibiców tych drużyn.
Warto natomiast przypomnieć zdanie wydrukowane u nas 2 stycznia 2017. „W tym roku będzie się mówić o Ireneuszu Mamrocie. (…) Ktoś w ekstraklasie na pewno mu szansę da” - stało czarno na białym. No i jest dziś były szkoleniowiec Chrobrego w czołowej czwórce ekstraklasy!

Zaufanie do beniaminków

Nasz redakcyjny ekspert od futbolu regionalnego bez pudła wskazał w styczniu nowych II-, III-i IV-ligowców, czyli - odpowiednio - GKS Jastrzębie, Gwarka Tarnowskie Góry i LKS Goczałkowice. Dwaj pierwsi beniaminkowie w swych obecnych klasach rozgrywkowych również odgrywają czołową rolę. Nie pomylił się też autor, typując degradację z II ligi bytomskiej Polonii. Co gorsza; nie zatrzymała się ona w lidze trzeciej, ale - już pod nowym szyldem - wystartowała w nowy sezon w IV lidze. „O rychły powrót będzie bardzo trudno” - zapowiadaliśmy. W kontekście decyzji miejskich radnych sprzed paru dni (o zaprzestaniu finansowania spółki Bytomski Sport) - słowa boleśnie prawdziwe...
Pozostając przy wspomnianym autorze: chyba powinien częściej obstawiać szczęśliwe liczby. No bo jak inaczej skomentować prognozę sprzed 12 miesięcy, zestawiając ją z obecną tabelą I ligi? A brzmiała tak: „W 2017 roku będzie się mówić o Rakowie Częstochowa i Odrze Opole. Oba te kluby (…) na zaplecze ekstraklasy wniosą jakość. Za rok o tej samej porze jedna z drużyn będzie się nawet liczyć w wyścigu o ekstraklasę. Ku radości kibiców i... zakłopotaniu władz miasta (ta infrastruktura!)”.

Detronizacja pana Włodzimierza

Na koniec - proroctwa reprezentacyjne. Przewidzenie awansu na mundial - w kontekście sytuacji w grupie na koniec 2016 - nie było sztuką. Ale już zdanie „Robert Lewandowski powinien w tym roku pobić kilka kolejnych rekordów w drużynie narodowej” - gdy jeszcze tracił do Włodzimierza Lubańskiego 7 goli w klasyfikacji wszech czasów - wymagało odrobiny daru „jasnowidzenia”. Przewidzieliśmy też, że z kadry wypadnie Bartosz Kapustka, i że nie stanie się tak w przypadku Błaszczykowskiego i Krychowiaka, „choć jednemu i drugiemu grozi pół roku oglądania większości meczów ligowych z ławki” - pisaliśmy. Szkoda natomiast, że - wbrew naszej prognozie - nie było głośno w minionych miesiącach o rywalizacji wśród reprezentacyjnych napastników. Milik i Teodorczyk - choć z różnych przyczyn - ani przez moment „Lewemu” nie zagrozili.

Ponieważ liczba trafnych prognoz sprzed roku przewyższyła liczbę pomyłek, zdecydowaliśmy się ponownie zabawić w przewidzenie tego, co stanie się z naszą piłką w kolejnych 12 miesiącach. Weryfikacja już bardzo niedługo, ledwie za 365 dni...

Z tej samej kategorii