Andrzej Buncol: Myślałem, że wrócę do Polski, ale z każdym rokiem o to trudniej

Andrzej Buncol
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: newspix.pl

Od blisko 30 lat były reprezentant Polski przebywa w Niemczech, gdzie najpierw grał w klubach Bundesligi, a teraz szkoli młodzież Bayeru.

MICHAŁ TRELA: Rozmawiamy na pięknych obiektach akademii Bayeru Leverkusen. Chyba dobrze pan się odnalazł po zakończeniu kariery?
Andrzej BUNCOL: Całe życie spędziłem przy piłce i gdy już nie mogłem grać, chciałem przekazywać doświadczenie i wiedzę młodym ludziom, którzy chcieliby grać w Bundeslidze. Sprawia mi to od wielu lat bardzo dużą satysfakcję. Pracuję z drużyną do lat 17, a dodatkowo jestem trenerem techniki. To jest kluczowy wiek dla piłkarza. Najtrudniejszy okres w całym szkoleniu. Jestem w zespole U-17 już od dziesięciu lat, więc mam porównanie. Są zawodnicy, z którymi można już wtedy rozmawiać jak z dorosłymi, a niektórzy są jeszcze dziećmi. Różnice wewnątrz drużyny są bardzo duże. Sporo zależy w tej kwestii od wychowania, które zawodnicy wynieśli z domu. Niektórzy myślą, że są dorośli, a są jeszcze dziećmi. Głowa jest kluczowa. Trzeba być nie tylko trenerem, ale też wychowawcą, pilnować, jakie kto ma oceny. Trzeba brać pod uwagę wiele czynników. Przychodzą w tym wieku pierwsze dziewczyny, piłka zaczyna u niektórych schodzić na drugi plan. To trudny wiek, ale praca daje satysfakcję.

 

Wielu przepada na tym etapie?
Andrzej BUNCOL: Prawie wszyscy! Bardzo mały procent się przebija. W całej akademii Bayeru jest około 180 zawodników. Naszym celem jest uformowanie z nich piłkarzy dla pierwszej drużyny, czyli na poziomie czołówki Bundesligi. Poziom jest więc bardzo wysoki. Jeśli uda nam się z jednego rocznika dać jednego zawodnika na poziom zawodowej piłki seniorskiej, to jest świetnie. Droga jest bardzo długa i wyboista. Wymaga bardzo ciężkiej pracy. Wszyscy na początku, przychodząc do nas, chcą być jak gwiazdy futbolu z telewizji, grać na największym poziomie, zarabiać wielkie pieniądze. Mało komu się to udaje.

 

Za pana czasów było łatwiej?
Andrzej BUNCOL: Trudno powiedzieć. Ja w wieku 16-17 lat grałem w Polsce w II lidze. Jak ktoś umie dobrze grać w piłkę, to czy 30 lat temu, czy dzisiaj w młodym wieku dostanie się do pierwszej drużyny. Piłka sama w sobie się bardzo nie zmieniła. Bardzo zmieniła się otoczka. Zawodnicy, których trenuję, mają tutaj raj. Grają na boiskach równych jak dywan. My graliśmy na szutrze. Muszą się też przystosować do coraz wyższego tempa futbolu. Za moich czasów można było piłkę przyjąć, popatrzeć, odwrócić się i dopiero zagrać. Teraz trzeba szybciej myśleć, podawać, strzelać, biegać. Chłopaki to odczuwają z roku na rok, przechodząc do wyższej grupy. Największa różnica pomiędzy rocznikami to

właśnie tempo gry.

 

"Syn Robena jest moim fanem.” Wywiad z Robertem Lewandowskim cz.1

 

Plebiscyt PS

Komentarze (12)

Napisz komentarz
No photo
No photo~FilloUżytkownik anonimowy
~Fillo
No photo~FilloUżytkownik anonimowy
do ~tom:
No photo~tomUżytkownik anonimowy
30 gru 15 23:31 użytkownik ~tom napisał
Buncos jest dumny z tego,ze nie poznał sie na Kramerze? Pracuje,mieszka w Niemczech ale mentalnośc nadal..."z butów wystaje";-)
Dobra rada, nie ocenia się kogoś kogo się nie zna. Po drugie, niewiele znasz się na piłce by mówić o tym ze każdego młodego zawodnika da się ocenić dokładnie o jego ewentualnym progresie rozwoju.
31 gru 15 07:11 | ocena:71%
Liczba głosów:7
71%
29%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~PrzemUSUżytkownik anonimowy
~PrzemUS :
No photo~PrzemUSUżytkownik anonimowy
Powodzenia Andrzej .
30 gru 15 23:05 | ocena:86%
Liczba głosów:14
86%
14%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~NEWSUżytkownik anonimowy
~NEWS :
No photo~NEWSUżytkownik anonimowy
Buncol miał taki okres gry w bundeslidze kiedy to media oceniały iż właśnie bundesliga za jego kunszt piłkarski powinna mu buty wiązać. Tak było !
31 gru 15 08:30 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii