Piotr Świerczewski: Boom dopiero nastanie

 PIOTR SWIERCZEWSKI
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Szefom klubów silnych lig europejskich Polak nie kojarzy się z przeciętniakiem - mówi asystent trenera kadry młodzieżowej.

Leszek BŁAŻYŃSKI: W latach 90. wiele lat spędził pan, grając w lidze francuskiej. Na początku XXI wieku występował pan w Anglii. Czy polscy piłkarze są obecnie bardziej poważani za granicą niż za pana czasów?
Piotr ŚWIERCZEWSKI: Nie można na to pytanie odpowiedzieć jednoznacznie. W jednych ligach częściej sięgają po zawodników urodzonych nad Wisłą, w innych rzadziej. Spójrzmy na Francję, gdzie grałem najdłużej. Gdy występowałem nad Sekwaną, nasza kolonia była tam bardzo liczna. Poza mną grali Ryszard Czerwiec, Marek Jóźwiak, Tomasz Wieszczycki, Roman Kosecki, czy Jacek Bąk. W pewnym okresie było dziesięciu piłkarzy z Polski. Obecnie rodzynkiem jest Kamil Grosicki.

 

Dlaczego francuskie kluby teraz rzadziej podpisują kontrakty z Polakami?
Piotr ŚWIERCZEWSKI: Bo nasi zawodnicy są coraz drożsi, a w lidze francuskiej nie płaci się takich kokosów jak przykładowo w Anglii czy w Niemczech. Jestem często zaskoczony, gdy słyszę, że młodzi zawodnicy z polskich klubów są wyceniani na kilka milionów euro. Kopną kilka razy piłkę w ekstraklasie, nic wielkiego nie pokażą, a działacze już chcą za nich ogromne sumy, nie mające pokrycia z rzeczywistością. Wspomniałem o Francji, ale z drugiej strony sytuacja zmienia się we Włoszech. Kiedyś nas tam praktycznie nie było. W latach 90. występowali jedynie Marek Koźmiński, Piotr Czachowski. Obecnie gra tam grupa zawodników, takich jak Łukasz Skorupski, Kamil Glik, Piotr Zieliński czy Bartosz Salamon. I zbierają oni dobre oceny.

 

Zmienia się postrzeganie krajowych piłkarzy za granicą?
Piotr ŚWIERCZEWSKI: Kadra narodowa zrobiła bardzo dużo pozytywnego. Wygrała z Niemcami, czyli mistrzami świata, awansowała na Euro, a Robert Lewandowski podbił swoimi bramkami i umiejętnościami Europę. Grzegorz Krychowiak też świetnie się wypromował. Wartość polskich piłkarzy wzrosła. Teraz szefom klubów w silnych ligach europejskich Polak nie kojarzy się z przeciętniakiem albo słabym technicznie zawodnikiem. Mamy świetną szkołę bramkarską. To nie przypadek, że tak wielu golkiperów otrzymuje oferty gry w Europie. Jest u nas dobre szkolenie bramkarskie oraz wiele talentów na tej pozycji. Liverpool właśnie kupuje 16-latka z Ruchu Kamila Grabarę i to na pewno poprzedzone było dokładnymi obserwacjami. Nadal jednak w mocnych ligach Starego Kontynentu występuje zbyt mało naszych zawodników.

 

Czy to się będzie zmieniało?
Piotr ŚWIERCZEWSKI: Jestem przekonany, że coraz więcej polskich piłkarzy będzie kuszonych przez zachodnie i wschodnie kluby. Reprezentacja w 2015 roku osiągnęła sukces i to przyciąga skautów. Poza tym nasi zawodnicy są tańsi niż przykładowo gracze z Bałkanów. Życzę zdolnym chłopakom, aby mogli rozwijać się i osiągać sukcesy w Anglii, Francji czy Włoszech, ale nie chciałbym, aby nagle większość utalentowanych zawodników opuściła kraj. Kto wtedy grać będzie w polskiej ekstraklasie?

 

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii