Idą w ślady mistrzów. I to nie byle jakich!

Czwórka młodziutkich zawodników Wodzisławskiej Szkoły Piłkarskiej wróciła ze sprawdzianów w hiszpańskim klubie UD Levante. Czy pójdą w ślady reprezentantów Polski?

Nikt w Polsce nie może się pochwalić takimi osiągnięciami w szkoleniu młodzieży, jak Janusz Pontus. Ten były napastnik Lecha Poznań, Górnika Zabrze czy Odry Wodzisław, przed 20 laty założył swoją szkółkę piłkarską, z której na szerokie wody wypłynęła plejada znakomitych zawodników. Pod jego okiem piłkarskiego abecadła uczyli się: Kamil Glik, Kamil Wilczek, Szymon Matuszek, czy były młodzieżowy reprezentant Polski, Krzysztof Król.

 

Z WSP na mundial
Pontus działał nowatorsko. Swoich zawodników ogrywał w meczach z zagranicznymi rywalami nie tylko z Czech, Słowacji, Węgier czy Niemiec, ale też z Hiszpanii, Portugalii czy nawet Tunezji. Kiedy po kilku latach treningów młodzi chłopcy mieli wkroczyć do seniorskiej piłki, masowo zaczął ich wysyłać do czwartoligowego hiszpańskiego klubu UD Horadada. Tam nastolatkowie z Górnego Śląska uczyli się prawdziwego profesjonalizmu i życia. Z dala od domu byli zdani na siebie. Jak pokazało życie, wielu z nich wykorzystało swoją szansę. Glik od lat jest filarem biało-czerwonej kadry i razem z Wilczkiem, wychowankiem WSP, jest pewny wyjazdu na mundial do Rosji. Inny z graczy, Szymon Matuszek, jest jednym z tych, który stanowi o sile rewelacyjnego w lidze Górnika. Teraz w ich ślady zdają się iść kolejni młodzi gracze WSP.

 

Zagrali z Barceloną
Po kilku latach zastoju Wodzisławska Szkoła Piłkarska przeżywa swój renesans. Pontus zaprzecza, że wszystko to w związku z „solidarity contribiution” czyli pieniędzmi otrzymanymi w związku z transferem Glika z Torino do Monaco latem zeszłego roku. Kluby, w których wcześniej grał, otrzymały spory zastrzyk gotówki, co jest normowane futbolowym funduszem solidarności.
– Do wszystkiego namówili mnie rodzice – tłumaczy „Sportowi” Pontus. W prowadzonej przez niego WSP trenuje obecnie 60 zawodników w czterech grupach wiekowych: U-10, U-12, U-13 i U-15. Są to chłopcy nie tylko z Wodzisławia Śl., ale też z Jastrzębia, Rybnika i Raciborza.
Wzorem poprzednich lat Pontus konfrontuje młodych chłopców z zagranicznymi rywalami. WSP regularnie gra z zespołami zza południowej granicy, ale nie tylko, bo w styczniu tego roku wodzisławianie zagrali przeciwko młodym adeptom Barcelony w słynnym ośrodku La Masia.

 

Treningi w Levante
Hiszpańskie kontakty pomogły też w tym, że teraz czwórka zawodników WSP pojechała na tygodniowe sprawdziany do UD Levante. Była to dwójka 12-latków: napastnik Dawid Korus i ofensywny pomocnik Denis Dąbkowski, a także dwójka jedenastolatków: napastnik Damian Strączek oraz boczny pomocnik Jakub Brachman.
- Młodsi trenowali w ośrodku Tutempo, gdzie na co dzień trenują zawodnicy w wieku od 7 do 12 lat. Z kolei starsi ćwiczyli w ośrodku Bunol, gdzie trenują starsze grupy wiekowe. Chłopcy przez tydzień odbyli pięć sesji treningowych. Wyjazd był bardzo udany, zarówno dla chłopaków, jak i dla mnie – podkreśla trener Pontus.

 

Lepsi od starszych kolegów
Teraz zanosi się na to, że współpraca z UD Levante, klubem z LaLiga, nabierze rozmachu. – Zaprosiliśmy przedstawicieli Levante do nas. Mają przyjechać na kursokonferencję, a latem, czy jesienią, myślimy o zorganizowaniu w Wodzisławiu, na obiektach Gosławia, wspólnego campu z hiszpańskim klubem – tłumaczy Pontus.

Fot. archiwum / źródło: własne

 

2006 rok. Szymon Matuszek, Krzysztof Gut i Kamil Glik (z prawej). Swoją przygodę z dorosłą piłką chłopcy z WSP zaczynali w hiszpańskiej UD Horadada.


Pytamy byłego ligowca, a od wielu lat trenera najmłodszych, czy obecni piłkarze WSP rokują tak samo dobrze, jak jego zespół sprzed lat, w którym grali Glik, Wilczek, Matuszek czy Król?
- Powiedziałbym, że jeszcze lepiej. Było to zresztą widać w Levante, gdzie chłopcy spokojnie dawali sobie radę. Teraz zresztą jest inaczej, niż kiedy zaczynałem. Treningi rozpoczynają się we wcześniejszym wieku, a ja jestem też bardziej doświadczony. Mamy swój super system i metody pracy, za osiem lat chłopcy będą świetnie przygotowani do profesjonalnej piłki – nie ma wątpliwości Pontus.

 

Komentarze (16)

Napisz komentarz
No photo
No photo~AleksandraBUżytkownik anonimowy
~AleksandraB :
No photo~AleksandraBUżytkownik anonimowy
Prosze sobie poczytac. Jaki to jest kawal drania.
Okradal biednych rolnikow. Pieniedzy nigdy nie oddal.
Teraz upatrzyl sobie rodzicow dzieci ktorym wmowi ze beda mistrzami . Oczywiscie za odpowiednie pieniadze.


https://sport.nowiny.pl


https://www.nowiny.pl
7 gru 13:27 | ocena:80%
Liczba głosów:5
80%
20%
| odpowiedzi: 2
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Misio Użytkownik anonimowy
~Misio :
No photo~Misio Użytkownik anonimowy
Śmiech na sali. Może ktoś niech zapozna się z przeszłością przestępczą Pana Pontusa, który powinien jeszcze długo siedzieć za kratkami !!! A jakimś cudem wyszedł po kilku latach na wolność.
6 gru 23:26 | ocena:63%
Liczba głosów:8
63%
38%
Link do tego komentarza:
No photo
No photo~Sylwia 69Użytkownik anonimowy
~Sylwia 69 :
No photo~Sylwia 69Użytkownik anonimowy
Mnie zastanawia jeden fakt dlaczego podokręg albo pzpn pozwala komus takiemu jak on pracowac z młodzieżą przeciez ten gosc ma taką kartoteke ze nie sposób sobie wyobrazic ile firm i osob on zrujnował ilu ludziom zniszczył zycie jak on moze pracowac z dziećmi juz nie wspomnę o ich rodzicach jacy oni muszą byc slepi i naiwni
8 gru 20:52 | ocena:100%
Liczba głosów:3
100%
0%
| odpowiedzi: 1
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii