Justyny Święty wymarzony debiut po ostrym wirażu

HME Belgrad - dzien 1
 źródło: Pressfocus

Wygląda na to, że to może być rok sprinterki AZS AWF Katowice, która ma już na koncie trzy medale i wkrótce na 400 metrów powinna „połknąć” barierę 51 sekund.

24-letnia raciborzanka w sobotę zadebiutowała w Szanghaju w Diamentowej Lidze i był to bardzo udany start. W silnej obsadzie zajęła 6. miejsce i omal nie pobiła rekordu życiowego; czas 51,64 jest zaledwie o 0,02 sekundy gorszy od jej najlepszego wyniku z półfinału igrzysk olimpijskich w Rio de Janeiro.
Na dodatek już w pierwszym indywidualnym starcie w sezonie zawodniczka AZS AWF Katowice zapewniła sobie kwalifikację do mistrzostw świata w Londynie.
- Nie spodziewałam się takiego otwarcia, bo po powrocie z Bahamów miałam dwa tygodnie przerwy w treningach. Badanie USG wykazało naderwanie przyczepu mięśnia dwugłowego w lewym kolanie i musiałam przystopować. Ale to tylko tak wygląda, że przyszło łatwo. Ten wynik to po prostu efekt ciężkiej pracy w ostatnich latach. Ale teraz muszę nadrobić braki w treningach - zapowiada Justyna Święty.
Co ciekawe, dwa najlepsze wyniki w karierze najszybsza Polka na dystansie jednego okrążenia uzyskała biegnąc na pierwszym torze, czyli tym teoretycznie najwolniejszym, gdzie wiraże są najbardziej ostre i lekkoatleci muszą uważać, by nie wypaść z toru. - Powinnam chyba już prosić organizatorów zawodów, by zawsze ustawiali mnie na „jedynce” - śmieje się lekkoatletka.
Justyna Święty notuje znakomity początek roku. W marcu zdobyła dwa medale halowych mistrzostw Europy w Belgradzie - brąz w biegu indywidualnym i złoto w sztafecie 4x400 metrów, a miesiąc później wspaniałym finiszem wyprowadziła polski zespół na 2. miejsce w IAAF World Relays na Bahamach, tylko za plecami Amerykanek. Sukces sztafety w Nassau także zapewnił jej występ w sierpniowych MŚ.
- To też ważne, że mam już spokojną głowę i będę mogła myśleć tylko o jak najlepszym przygotowaniu do startu w Londynie - cieszy się sprinterka.
Na razie śląska lekkoatletka nie ma w planach startów w kolejnych mityngach z diamentowego cyklu. - Ale może ten wynik z Szanghaju sprawi, że wkrótce ich organizatorzy jeszcze się zgłoszą. W najbliższy weekend, wraz z innymi dziewczynami z sztafety, pobiegnę w warszawskim Memoriale Henryka Szelesta na dystansie 300 metrów, a potem czekać mnie będą starty w mityngach we Francji, holenderskim Hengelo i w Niemczech. Będą też między innymi bydgoski Enea Cup i Memoriał Kusocińskiego - przedstawia plany Święty.
Szybki początek sezonu wskazuje na to, że podopieczna trenera Aleksandra Matusińskiego powinna w tym roku złamać barierę 51 sekund. - Pierwszy bieg napawa optymizmem. Uwierzyłam, że stać mnie na szybkie bieganie i walkę z najlepszymi na świecie. Wierzę, że teraz nadejdzie mój czas - deklaruje z przekonaniem zawodniczka AZS AWF Katowice.

 

Z tej samej kategorii