Chłopak o złotym sercu

KONFERENCJA PZLA PO MISTRZOSTWACH W PEKINIE
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus
27-12-2015 | 22:09

Autor: Tomasz Mucha

Mistrz świata w dysku, żołnierz, gaduła, człowiek-dusza, dla przyjaciół gotowy wskoczyć w ogień - taki jest Piotr Małachowski.

Już trzy razy oddawał zdobyte w lukratywnych mityngach diamenty na aukcje, z których dochód pomagał ludziom w potrzebie.

 

- To jest chłopak o złotym sercu - trener Małachowskiego, Witold Suski, nie może się nachwalić podopiecznego. - Zawsze się wszystkim dzielił, jak miał 15 lat i jak ma 32. Nic go nie zmienia, żadne sukcesy czy medale.


Diament za zwycięstwo w cyklu Diamentowej Ligi wyceniany jest na 10 tysięcy dolarów. Małachowski jest jedynym polskim lekkoatletą, który go wywalczył. I to trzykrotnie. Po raz pierwszy w 2010 roku. Statuetkę dyskobol przeznaczył na licytację, z której dochód miał zasilić Fundację Kamili Skolimowskiej - zmarłej nagle w 2009 roku koleżanki, mistrzyni olimpijskiej w rzucie młotem - m.in. wspierającej młodych sportowców w ich powrocie do wyczynu po kontuzjach i chorobach. Ale Małachowski diament wykupił sam. - Jak zobaczyłem, że zaraz ktoś go zgarnie za marne grosze, to sam wylicytowałem i niech lepiej stoi u mnie w domu = mówił dwa lata temu „Sportowi”.


Drugi diament, w 2014 roku, poszedł na kolejnej aukcji. 40 tysięcy zł w całości poszło na leczenie byłego szermierza Jacka Gaworskiego, u którego zdiagnozowano stwardnienie rozsiane, a także nowotwór.