Polska siła młota!

PAWEL FAJDEK I WOJCIECH NOWICKI
 fot. Radosław Jóźwiak  /  źródło: Cyfrasport

Panowie nie chcieli być gorsi i do złota Anity Włodarczyk oraz brązu Malwiny Kopron Paweł Fajdek i Wojciech Nowicki dorzucili medale z tego samego kruszcu.

Nie wyobrażam sobie, że mogę przegrać. Mocno w to wierzę, że wygram. Nie mogę zawieść siebie i tych wszystkich, którzy dobrze mi życzą i wiedzą, że jestem najlepszy - przekonywał przez finałowym konkursem wtedy jeszcze "tylko" dwukrotny czempion.
Daegu 2011 - 11. miejsce i wynik 75,20 m; Moskwa 2013 - złoto i 81,97; Pekin 2015 - złoto i 80,88; wreszcie Londyn 2017 - złoto i 79,81 - oto marszruta Pawła Fajdka w mistrzostwach świata. W takiej chwili wykreślamy dwa nieudane starty w igrzyskach olimpijskich, choć na pewno odcisnęły gorzkie piętno w świadomości młociarza nr 1 XXI wieku.
Pozostający zawsze w cieniu sławniejszego kolegi Wojciech Nowicki, zdobył po raz kolejny brązowy medal - po tym w Pekinie i olimpijskim w Rio de Janeiro.
Fajdek powrócił na olimpijski stadion w Londynie i bardzo obawialiśmy się o jego start w eliminacjach, w których zawsze czyha „niebezpieczeństwo” na młociarza, który miał 9 najlepszych wyników w tym sezonie i regularnie uzyskiwał odległość powyżej 80 metrów.
Te przeszedł jednak w miarę bezboleśnie, ale i wczorajszego wieczora w finale przez jakiś czas drżeliśmy o losy naszych reprezentantów. Fajdek w 1. serii wykonał rzut spalony, ale jego rywale nie osiągali gigantycznych odległości, bo najdalej nieco ponad 77 metrów.

 

Najpierw rządził Nowicki
Aleksander Sokirski, Rosjanin występujący pod flagą olimpijską, posłał młot na 77,50 i był to jego najlepszy wynik w tym sezonie. Jednak, jak się później okazało, było to wszystko, na co było go stać.
Kiedy Fajdek w 2. serii osiągnął 77,09 odetchnęliśmy z ulgą, bo już wiedzieliśmy, że na pewno znajdzie się w „wąskim” finale.
Nowicki to siła spokoju. Młociarz Podlasia Białystok przy każdej okazji powtarza, że najlepszym i niedoścignionym młociarzem świata jest Fajdek, ale on potrafi się skoncentrować. I właśnie w 3. próbie uzyskał 78,03 i objął prowadzenie. Był liderem do momentu, kiedy w kole nie pojawił się bardziej utytułowany kolega. Obrońca tytułu może nie zakręcił zbyt szybko - tak mniej więcej na 85 procent swoich możliwości - uzyskał 79,73.
Dwaj biało-czerwoni objęli prowadzenie w konkursie i liczyliśmy, że tak pozostanie do końca!

 

Atak Pronkina
Już w „wąskim” finale, z udziałem najlepszej ósemki, Fajdek uzyskał 79,81, ale ciągle kręcił głową z niezadowolenia - trudno się dziwić, bo magiczna granica 80 metrów nie została pokonana. Mimo wszystko liczyliśmy, że rywale naszych faworytów zostali już „ugotowani”, bo w tym sezonie nikt się do nich nie zbliżał. Jednak młody Rosjanin Walery Pronkin w szóstej próbie przerzucił Nowickiego o 13 centymetrów... Polak nie potrafił już na to odpowiedzieć i musiał zadowolić się kolejnym w kolekcji brązowym krążkiem.
Po zakończeniu konkursu położył się w kole i odetchnął z ulgą. Bo to był niezwykle trudny konkurs z punktu psychologicznego. On musiał przełamywać i wymazywać z głowy swoje niepowodzenia z igrzysk w Londynie (2012), gdy spalił trzy próby w eliminacjach.


Wyniki
1. Paweł FAJDEK (Polska) 79,81
2. Walery PRONKIN (Rosja/pod flagą olimpijską) 78,16
3. Wojciech NOWICKI (Polska) 78,03
4. Quentin Bigot (Francja) 77,67, 5. Aleksiej Sokirski (pod flagą olimpijską) 77,50, 6. Nick Miller

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~Do RedakcjiUżytkownik anonimowy
~Do Redakcji :
No photo~Do RedakcjiUżytkownik anonimowy
Co się stało z komentarzami?
12 sie 09:34 | ocena:100%
Liczba głosów:1
0%
100%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii