Tańczy Mazur w kole. Junior z Sosnowca nadzieją polskiej kuli

Szymon Mazur
 fot. MKS-MOS Płomień Sosnowiec  /  źródło: Materiał prasowy

Polska kula ma się świetnie. Po erze Tomasza Majewskiego, na świecie już liczą się z Konradem Bukowieckim, który za rok-dwa może mieć groźnego konkurenta w 19-latku z Sosnowca, Szymonie Mazurze.

Jest największą polską nadzieją na złoto mistrzostw Europy juniorów, które za tydzień - 20 lipca - rozpoczną się we włoskim Grosseto. Podczas rozgrywanych w miniony weekend mistrzostw Polski w Toruniu Szymon Mazur pchnął 6-kilową kulą na 21,34 m. To najlepszy wynik w tym roku na świecie do lat 20 i dziesiąty w historii światowej lekkiej atletyki w tej kategorii.

 

- Potwierdzam, złoto to jest to, co interesuje mnie w Grosseto najbardziej. Przypuszczam, że do zwycięstwa w mistrzostwach trzeba będzie uzyskać pod 22 metry i z każdym dniem się do tego przybliżam. Na pewno tanio skóry nie sprzedam - zapowiada 19-latek z Sosnowca.

 

Mazur, w szkole podstawowej próbujący sił w piłce ręcznej, to wychowanek w miejscowym MKS MOS Płomieniu trenera Andrzeja Kurdziela, który dla lekkiej atletyki wyłowił go na szkolnych zawodach. - Już po roku treningu kuli wygrywał mistrzostwa Polski młodzików. Szymon rozwija się harmonijnie, dwa lata temu zdobył srebrny medal w mistrzostwach świata młodzików w Kolumbii, a teraz 6-kilową kulą pcha tyle, ile pięciokilową - informuje szkoleniowiec.

 

Brzozowskiemu zabrakło zdrowia

Mazur to kolejny wielki talent kuli z Płomienia. Kilka lat temu wielkie nadzieje wiązano z o 5 laty starszym Krzysztofem Brzozowskim, mistrzem świata juniorów, którego rekord Polski juniorów młodszych 23,23 m (kula 5 kg) pewnie długo pozostanie niepobity.

 

- Krzysiek zmagał się z kontuzjami i w związku z tym miał kłopoty z odnalezieniem się w dorosłej kuli. Powoli kończy z lekką, ale to mądry chłopak, zrobił licencjat z budownictwa na Politechnice Śląskiej i pracuje już w biurze projektowym - mówi Kurdziel. - Szymon ma od Krzyśka zdecydowanie lepsze warunki fizyczne. Mierzy 194 cm i ma znakomity zasięg ramion, 205 cm - dodaje szkoleniowiec.

 

Mazur unika kontuzji i jest świadomy, jak ważne są rozgrzewka, rozciąganie i zdrowy styl życia. - Mam nauczkę sprzed roku, gdy przed mistrzostwami świata do lat 20 w Bydgoszczy zaniedbałem rozgrzewkę. Kilka dni przed startem coś strzeliło w nodze. Potem pchałem już gorzej i zająłem tylko szóste miejsce - wspomina Mazur.

 

- Szymon to poukładany, inteligentny chłopak, wiedzący, czego chce od życia, pozytywnie uparty, nastawiony na sport. Pracuje się nam przyjemnie - chwali podopiecznego Kurdziel.

 

Doślizg kontrolowany 

Maturzysta z Sosnowca pcha techniką doślizgową, którą niemal do perfekcji opanował dwukrotny mistrz olimpijski Tomasz Majewski. Najlepsi na świecie Amerykanie, w tym mistrz olimpijski z Rio de Janeiro Ryan Crouser, preferują jednak technikę obrotową; jednym z ostatnich przedstawicieli „doślizgu” w czołówce jest dwukrotny mistrz globu, Niemiec David Storl - sportowy wzór Mazura.

 

- Technika doślizgowa jest bardziej stabilna, niezależna od warunków pogodowych, bo gdy pada deszcz specjaliści od obrotów są bardziej narażeni na kontuzje. Na razie nie zamierzam niczego zmieniać, zresztą mój doślizg różni się od tego Tomka Majewskiego, inaczej go kończę. Mistrzowi mogę oczywiście tylko pozazdrościć tego, jak rozgrywał najważniejsze zawody, w których nie liczą się odległości, a zwycięstwo, co potwierdza tezę, że wygrywa się głową - mówi Szymon.

 

Bez lęku w dorosłość

To ostatni sezon Mazura wśród juniorów - w przyszłym będzie musiał już pchać sprzętem o masie 7,265 kg i rywalizować m.in. z o rok starszym Konradem Bukowieckim, juniorskim rekordzistą Polski (22,96). - Konrad to jest absolutny fenomen. Ale i nasze pierwsze próby dorosłą kulą wypadły obiecująco. Szymon ma dobrze opanowaną technikę i świetne warunki, ale jeszcze spore rezerwy w sile i masie mięśniowej – mówi Kurdziel.

 

Sam kulomiot przeskoku w dorosłość się nie boi. W czerwcu ustanowił rekord życiowy „dorosłą” kulą 19,34 m. To szósty w tym sezonie wynik w kraju. - W sierpniu jeszcze dwa razy będę pchał kulą 7-kilową, w Cetniewie i w Warszawie podczas Memoriału Kamili Skolimowskiej i zamierzam tam pobić swoją życiówkę - zapowiada Szymon Mazur.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~SzczepanUżytkownik anonimowy
~Szczepan :
No photo~SzczepanUżytkownik anonimowy
I do tego chłopak z Roździeńskiego...
13 lip 13:37
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii