Zuzanna Radecka-Pakaszewska: "Królowa" rośnie w siłę!

Zuzanna Radecka-Pakaszewska
 fot. Grzegorz Michałowski  /  źródło: newspix.pl

Każdy kibic patrzy przez pryzmat igrzysk olimpijskich. Mamy wybitne postacie, takie jak Anita Włodarczyk czy Piotrek Małachowski, ale jest również cała grupa zawodniczek oraz zawodników należących do ścisłej czołówki światowej oraz europejskiej. Dyscyplina rośnie w silę - uważa nasz ekspert, Zuzanna Radecka-Pakaszewska.

SPORT: - Jaki to był rok dla „królowej sportu”? - pytamy Zuzannę Radecką-Pakaszewska, 2-krotną olimpijkę z Sydney (2000) i Atenach (2004) oraz brązową medalistkę ME 2002 w sztafecie 4x400, nauczycielkę i trenerkę w rodzinnej Rudzie Śląskiej.
ZUZANNA RADECKA-PAKASZEWSKA: - Każdy kibic patrzy przez pryzmat igrzysk olimpijskich. Mamy wybitne postacie, takie jak Anita Włodarczyk czy Piotrek Małachowski, ale jest również cała grupa zawodniczek oraz zawodników należących do ścisłej czołówki światowej oraz europejskiej. Dyscyplina rośnie w silę. Świadczą o tym nie tylko medale, w tym w kategoriach młodzieżowych. Dla mnie budujący jest program „Lekkoatletyka dla każdego”, który przynosi ogromne profity. Cieszy mnie, że dzieciaki poznają sport, uczą się dyscypliny oraz zdrowo się odżywiają. Nie wiem, ile z nich dobrnie na szczyt, ale wiem, że społecznie i wychowawczo osiągniemy sukces. Nasze największe gwiazdy są tego sukcesu kołem zamachowym.

- A co w 2016 niemile panią zaskoczyło?
ZUZANNA RADECKA-PAKASZEWSKA: - Tu nie będę odkrywcza, bo Paweł Fajdek był dla mnie największym rozczarowaniem. Dotychczasowe nieudane występy niczego go nie nauczyły. Dostał solidnie po uszach i niech to będzie kolejną lekcją pokory. Niech zrozumie, że sam talent nie wystarcza, bo trzeba go jeszcze poprzeć pracą. Byłam przekonana, że Adam Kszczot będzie biegał w finale i rywalizował o medal. Mam kontakt z jego trenerem Zbigniewem Królem i sądziłam, że wypadnie lepiej. Bardzo żałuję, że nie znalazł się w finale, bo to niezwykle roztropny oraz pracowity biegacz. Daleka jestem od tego, by krytykować sportowców, którzy nie sprawdzili się w najważniejszej imprezie. Bardzo mi żal zarówno Pawła, jak i Adama, ale mam nadzieję, że w kolejnych imprezach będziemy się mogli cieszyć z ich sukcesów.

Czy zmiana prezesa związku może wpłynąć na rozwój lekkiej atletyki?
ZUZANNA RADECKA-PAKASZEWSKA: - Mam nadzieję, że nie i na przykład program dla dzieci i młodzieży, w który jestem zaangażowana, zostanie utrzymany, bo jest dobrze skonstruowany. Zarówno pan Jerzy Skucha, jak i Henryk Olszewski ze sobą współpracowali i nie podejrzewam, że ich działania będą się różniły. Liczę na Tomka Majewskiego, który przebojem wszedł do związku. Wierzę, że będzie studził „głupie” decyzje, gdyby takie wymyślił prezes czy ktoś z zarządu.

 

Z tej samej kategorii