Justyna Święty coraz bliżej magicznej bariery

Justyna Święty
 źródło: Pressfocus

51,15 Justyny Święty podczas mityngu w Hengelo to trzeci rezultat na 400 metrów w historii polskiej lekkoatletyki. 24-letnia raciborzanka jest w tym sezonie w znakomitej formie. Podczas mityngu FBK Games 2017 (cykl IAAF World Challenge) w holenderskim Hengelo sprinterka AZS AWF Katowice odniosła czwarte zwycięstwo w sezonie na dystansie 400 m, ustanawiając czasem 51,15 rekord życiowy.

Justyna Święty wbiegła na finiszową prostą na pierwszej pozycji i powiększając przewagę pokonała Kanadyjkę Carline Muir dokładnie o pół sekundy; trzecia była starsza z sióstr de Witte, Lisanne (51,93), a dopiero czwarta trzecia w światowych tabelach w tym sezonie (w marcu 50,32) Lydia Jele z Botswany.
51,15 to trzeci rezultat w historii polskiej lekkoatletyki, najlepszy od 31 lat. Szybciej biegały tylko Irena Szewińska w 1976 roku w finale igrzysk olimpijskich w Montrealu - 49,28 i dziesięć lat później Genowefa Błaszak - 50,70.

 

Do samolotu ze stadionu

 

- Nie jestem zaskoczony tym wynikiem, bo Justyna wykonała w tym roku świetną pracę i kwestią czasu było tylko, kiedy bieżnia to odda – mówi trener Aleksander Matusiński, opiekun sztafety 4x400 metrów. - Zaczynała sezon z wysokiego pułapu, bo od 51,64 w Diamentowej Lidze w Szanghaju, a w kolejnych startach trzymała poziom poniżej 52 sekund i to w różnych warunkach. Nie sądziłem tylko, że tak szybko pobiegnie w niedzielę, ledwie dzień po Memoriale Kusocińskiego. Na dodatek w Szczecinie Justyna miała kontrolę antydopingową i ledwo zdążyłem ją zawieźć na lotnisko do Berlina. Do samolotu wsiadała w ubraniach, w których pospiesznie opuszczała stadion, w hotelu zameldowała się o 1.30 w nocy, miała prawo być zmęczona i niewyspana. No i warunki w Hengelo nie były sprzyjające, kropił deszcz i wiało. Ten wynik to kosmos, ale przy lepszej pogodzie mogła pobiec nawet poniżej 51 sekund. Jestem jednak przekonany, że ta bariera w tym sezonie padnie – mówi szkoleniowiec.

 

Celem - finał MŚ

 

Wynik Święty coraz bardziej zaostrza apetyt na jej występ w finale mistrzostw świata w Londynie (4-13 sierpnia). Na razie daje jej drugie miejsce w tabelach europejskich sezonu za Ukrainką Olhą Ziemljak (szybszą w sobotę w Szczecinie od Polki o 0,04) i 15. w świecie. W tym gronie jest aż 8 Amerykanek, ale w czempionacie globu będzie mogło wystąpić ich tylko trzy plus broniąca tytułu Allyson Felix.

 

Spokojnie, pod kontrolą

 

Matusiński uspokaja też obawy, że brązowa medalistka tegorocznych ME w hali biega w ostatnich dniach zbyt często – niedzielny start był jej szóstym na 400 m w ciągu 15 dni.
- Wynik z Hengelo jest z kosmosu, ale Justyna nie skupia się na mityngach, startuje w nich niejako z marszu, żeby obiegać się w towarzystwie światowej czołówki, poczuć pewniej przed mistrzostwami. Pracujemy według planu, a Justyna ma ogromny talent do pracy. Wszystko podporządkowujemy startowi w Londynie, gdzie celem jest jej finał i może medal w sztafecie – kończy Matusiński.
W czwartek Święty pobiegnie jeszcze w niemieckim Dessau, a potem (24-25 czerwca) w Drużynowych ME w Lille. Od 1 lipca sztafeta będzie szlifować formę na Londyn podczas zgrupowania w Font Romeau we francuskich Pirenejach.

 

Ewa na Bydgoszcz

 

W Hengelo startowała też inna sprinterka ze Śląska, Ewa Swoboda. Wicemistrzyni świata juniorów (do lat 20) z ub. roku zajęła 4. miejsce w biegu na 100 metrów. Rezultat 11,48 zawodniczki AZS AWF Katowice jest lepszy od wskaźnika PZLA na młodzieżowe mistrzostwa Europy (do lat 23), które w lipcu odbędą się w Bydgoszczy.

Z tej samej kategorii