Jeszcze nie zakochała się na zabój, czyli... Alfabet Anity Włodarczyk

Gala Zlote Kolce 2016
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

B jak buty, F jak faceci, L jak lakier, W jak wino, Ż jak żużel - wszystko, co chcielibyście wiedzieć o najlepszej polskiej sportsmence 2016 roku, ale boicie się zapytać.

A jak ANITA. Na to, żeby urodzonej 8 sierpnia 1985 roku w wielkopolskim Rawiczu dziewczynce nadać takie imię wpadła babcia. Na drugie mała Anita dostała Natalia, by usatysfakcjonować starszego o 6 lat brata Karola, dziś mieszkającego w Anglii. - Podoba mi się imię Anita, bo jest rzadko spotykane. W życiu spotkałam raptem cztery Anity - wyliczyła rekordzistka świata.

 

B jak BUTY. Uwielbia kolekcjonować - ma specjalną szafę, w której mieści się ponad 100 par różnego rodzaju obuwia. Z jesiennej podróży do Nowego Jorku przywiozła kolejnych... 11 par, w tym kozaki.

 

C jak CHARAKTER. Otwarta na ludzi, wrażliwa i... uparta - tak opisywała sama siebie w rozmowie ze „Sportem”. - W sporcie trzeba uparcie dążyć do celu i takie podejście jest z pewnością zaletą. A w życiu? Może jestem za bardzo uparta, co poczytuję sobie za wadę - przyznała Anita. Uchodzi za osobę cierpliwą i łagodną. - Rzadko się denerwuję, trudno jest mnie wyprowadzić z równowagi, ale do czasu. Gdzieś jest granica. Jak ktoś mi zajdzie za skórę, to niech się niczego dobrego nie spodziewa! - ostrzegała. Ale potrafi też łatwo się rozpłakać. - Może na zewnątrz tego nie widać, ale mam miękkie serce. Nic nie poradzę, że uwielbiam się wzruszać. Na stadionie walczę, a w środku jestem delikatną osobą - mówiła w wywiadzie dla „Super Expressu”.

 

D jak DZIECIŃSTWO. Wspaniałe, ale nie rozpieszczane. - Ja i mój starszy brat byliśmy trzymani krótko. Nie było tak, że co chciałam, to miałam. Na przykład w 8. klasie marzyłam o komputerze. Rodzice uznali, że to jeszcze nie ten czas. Czekałam 3 lata. Dostałam na 18. urodziny. Na wiele zachcianek trzeba było zapracować. Takie wychowanie pomogło mi później w sporcie. Rodzice sporo wymagali, ale dawali od siebie dużo miłości i serdeczności, jestem im za to bardzo wdzięczna - mówiła niedawno na łamach „Sportu”. Anita jest bardzo rodzinna. Zabiera rodziców - Marię i Andrzeja - niemal na wszystkie zawody; byli też na igrzyskach w Rio de Janeiro.

 

E jak EDUKACJA. W październiku Włodarczyk odebrała z wyróżnieniem dyplom magistra w Wyższej Szkole Edukacja w Sporcie w Warszawie. Praca nosiła tytuł „Ewolucja rzutu młotem jako konkurencji lekkoatletycznej”. Kilka lat wcześniej zrobiła licencjat w poznańskiej Akademii Wychowania Fizycznego.

 

F jak FACECI. Choć niejeden jej się podobał, to nigdy nie zakochała się na zabój. Przyznała to niedawno w rozmowie z „Panią”. - Na brak adoratorów nie mogę narzekać - wyznała, dodając, że gdyby nie sport, to pewnie byłaby już żoną i matką. - Rodzina i miłość to moje marzenia - podkreśliła. Ale przyznała, że związek ze sportowcem nie należy do najłatwiejszych. - Trzeba mieć do siebie ogromne zaufanie, bo większą część roku spędza się oddzielnie. A sportowiec na wyjazdach spotyka wiele osób i pojawiają się różne pokusy, którym nie zawsze łatwo się oprzeć - powiedziała rekordzistka świata w rzucie młotem.

Z tej samej kategorii