Adam Kszczot, czyli biegacz całkiem pewny siebie

Adam Kszczot
 /  fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Wicemistrz świata na 800 metrów rezygnuje z halowego czempionatu w Portland. Przed Rio nie nakłada na siebie presji.

Od początku roku nie zawodzi Adam Kszczot. Wicemistrz świata z Pekinu na 800 metrów wygrał biegi na mityngach w Duesseldorfie (1.46,00) i w Karlsruhe. Jego najlepszy czas 1.45,96 to drugi w tym roku wynik na świecie. Nieznacznie lepszy - 1.45,93 uzyskał 16 stycznia w College Station w Teksasie niespełna 19-letni Amerykanin Donovan Brazier.

 

Być może już dziś rezultat nastolatka poprawi Kszczot, który będzie jedną z gwiazd mityngu Copernicus Cup. Bieg w Toruniu zapowiada się arcyciekawie, bo rywalem mistrza Europy będą Etiopczyk Mohammed Aman, mistrz świata ze stadionu w Moskwie (2013) oraz halowy w Sopocie (2014), a także brązowy medalista olimpijski z Londynu (2012) Kenijczyk Timothy Kitum.


Takiego biegu w Polsce - poza sopockim czempionatem – jeszcze nie było. Wtedy Kszczot przegrał z Amanem, który z kolei latem w Pekinie nie wszedł do finału MŚ.
- Nie sprawdzam, kto i gdzie pobiegnie, gdzie i jak trenuje, nie latam po stronach internetowych. To inni niech się martwą, co robi i jak biega Adam Kszczot – mocno zaznacza wicemistrz globu.

 

Portland za daleko

 

Dla podopiecznego trenera Zbigniewa Króla imprezą docelową są oczywiście igrzyska olimpijskie, stąd zrezygnował z halowych MŚ w amerykańskim Portland, które odbędą się prawie dwa tygodnie później niż zwykle w sezonie pod dachem ma to miejsce (17-20 marca). Kszczot – poza Toruniem - wystartuje jeszcze tylko w mityngach w Sztokholmie (17 lutego) i Glasgow (20 lutego).
- Po zakończeniu startów halowych potrzebuję dziesięciu dni odpoczynku, a 20 marca zaczynamy przygotowania do sezonu na otwartym stadionie – wyjaśnia lekkoatleta.


Przygotowania do być może najważniejszej imprezy w karierze 26-letniego biegacza nie będą się generalnie różnić od tych z poprzedniego sezonu. Po styczniowym zgrupowaniu w Republice Południowej Afryki, na jego mapie pojawią się znów Albuquerque w USA i dwukrotnie Zakopane.
- Przyjęliśmy dwuletni plan treningowy i zastosowaliśmy jedynie kosmetyczne zmiany. Więcej będzie powielania tego, co było dobre – podkreśla Kszczot.

 

Duński kompan

 

Zmieniło się natomiast jedno. Od listopada do grona osób towarzyszących Kszczotowi – oprócz szkoleniowca i sparingpartnera Szymona Krawczyka – dołączył znany Duńczyk Andreas Bube. 28-latek z Gladsaxe to wicemistrz Europy z 2012 roku z Helsinek; dwa lata później w Zurychu był czwarty - uległ tylko Kszczotowi, Arturowi Kuciapskiemu oraz Irlandczykowi Markowi Englishowi.

Plebiscyt PS
Z tej samej kategorii