Niespodzianki nie było. JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec sromotnie przegrywa ze Ślęzą

JAS-FBG Zaglebie Sosnowiec - 1KS Sleza Wroclaw
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Sosnowiczanki zgodnie z przewidywaniami nie sprostały we Wrocławiu Ślęzie, która wygrała rundę zasadniczą.

To byłą ostatnia runda sezonu zasadniczego. Dla wrocławianek mecz z „Jaskami” miał ogromne znaczenie. Tylko zwycięstwo dawało im pierwsze miejsce po rundzie zasadniczej. A to ważne, bo dzięki temu będą miały przewagę własnego parkietu w play offie. Sosnowiczanki natomiast już dawno były pewne dziewiątego miejsca i dla nich wczorajsze spotkanie było ostatnim w sezonie. Trener Mirosław Orczyk zapowiedział, że da pograć zawodniczkom, które w trakcie sezonu nie miały zbyt wielu okazji do prezentowania swoich umiejętności. 

 

Starcie zaczęło się jednak sensacyjnie. Przyjezdne nie zamierzały ułatwiać zadania faworytkom. Mimo że musiały sobie radzić bez swojej liderki, Naketii Swanier – szefowie klubu zgodzili się na jej wyjazd do Rumunii, by tam dokończyła sezon – zaczęły bardzo dobrze. W 8 minucie wygrywały 18:17. I to wszystko, na co im pozwoliły wrocławianki. Od tego momentu na parkiecie istniała już tylko jednak drużyna, Ślęza. Miejscowe z łatwością dochodziły do pozycji rzutowych i zdobywały kolejne punkty. Ich przewaga rosła błyskawicznie. Jeszcze przed przerwą wyniosła 17 „oczek” (43:26) i emocje się skończyły.

 

ŚLĘZA WROCŁAW – JAS-FBG ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC 91:51 (26:18, 19:10, 25:12, 21:11)
WROCŁAW: Zoll 12, Skobel 3 (1x3), Kaczmarczyk 6, Kastanek 24 (3x3), Greene 9 - Sklepowicz 6, Koperwas 3 (1x3), Treffers 10, Majewska, Rymarenko 18 (3x3). Trener Arkadiusz RUSIN.
SOSNOWIEC: Rozwadowska 13 (1x3), Dobrowolska 4, King 15, Antczak 7, Frost – Rutkowska, Majda, Kosałka 7, Kaczor 5 (1x3). Trener Mirosław ORCZYK.

Z tej samej kategorii