Rafał Podgórski: Zaproponujemy trenerowi przedłużenie umowy

DRAZEN ANZULOVIC TRENEREM MKS DABROWA GORNICZA
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: FOCUSMEDIA

 

Szkoleniowiec ma umowę do końca sezonu. Zostanie przedłużona?
RAFAŁ PODGÓRSKI: Jesteśmy właśnie na etapie przygotowywania dla niego propozycji. Chcemy, by dalej pracował z naszym zespołem i chcemy mu przedstawić ofertę w ciągu dwóch najbliższych tygodni. Już pracując w Dąbrowie Górniczej, trener otrzymał kilka propozycji z innych klubów, w tym bardzo intratną finansowo z Buducznosti Podgorica, ale wszystkie odrzucił. Zdajemy sobie sprawę z jego umiejętności oraz renomy i liczymy się z tym, że czeka nas sporo trudnych rozmów. Inaczej sytuacja przedstawia się z zawodnikami polskimi. Poza Przemysławem Szymańskim i Maciejem Kucharkiem, mamy podpisane dwuletnie umowy. Mamy więc zapewnioną ciągłość, jeśli chodzi o trzon drużyny.

 

A czego MKS-owi jeszcze brakuje?
RAFAŁ PODGÓRSKI: Przede wszystkim sukcesu sportowego. To pozwoliłoby łatwiej rozmawiać ze sponsorami. Mamy liczne grono wspierających nas firm, ale są to raczej drobni sponsorzy. Cały czas szukamy kogoś dużego, kto mógłby być naszym głównym partnerem obok władz miasta. Chciałbym też, by w naszej hali regularnie pojawiało się przynajmniej 2 tys. osób. Jest to do osiągnięcia, bo na żeńską siatkówkę przychodzi właśnie tyle osób.

 

Władze ligi są w coraz trudniejszej sytuacji, bo sponsora nie ma już praktycznie od początku sezonu.
RAFAŁ PODGÓRSKI: Patrząc na działania marketingowe ligi, to nie jestem do końca tym zaskoczony. Dziwi mnie też sytuacja z transmisjami. Nie potrafię zrozumieć, że pakiet w całości został sprzedany jednej stacji telewizyjnej, a ta poza transmisjami ze spotkań nie robi kompletnie nic, by promować ten produkt. Do tego kluby ponoszą dodatkowe koszty przy relacjach z własnych hal, bo dochodzą chociażby koszty wynajęcia ledowych band reklamowych, a nie otrzymują za transmisję nic. Przykładowo w siatkówce każdy klub otrzymuje gratyfikację od stacji telewizyjnej. Umowa na obsługę telewizyjną powinna być skonstruowana tak, by pozostali operatorzy mieli prawo do pokazywania choćby krótkich fragmentów spotkań w swoich serwisach sportowych, jak to jest w przypadku innych dyscyplin.
Koszykówka mogłaby się cieszyć sporym zainteresowaniem m.in. w regionalnych ośrodkach TVP, a w obecnej sytuacji dochodzi do paradoksu, że popularna regionalna „Trójka” kompletnie nie informuje o naszych wynikach, bo musiałaby występować do Polsatu o zgodę na wykorzystanie jakiegokolwiek materiału. Tymczasem meczowe relacje Polsatu mają wyniki oglądalności na poziomie błędu statystycznego. Wnioski? Można powiedzieć, że koszykówka w wydaniu ligowym to taki niechciany produkt.

Z tej samej kategorii