Rafał Podgórski: Zaproponujemy trenerowi przedłużenie umowy

DRAZEN ANZULOVIC TRENEREM MKS DABROWA GORNICZA
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: FOCUSMEDIA

 

Przyjście Litwina Laimonasa Chatkeviciusa to koniec wzmocnień?
RAFAŁ PODGÓRSKI: Na chwilę obecną to uzupełnienie składu, bo ten zawodnik ma spore zaległości treningowe i musi pracować nad powrotem do właściwej dyspozycji. Trener Anzulović naciskał jeszcze, by ściągnąć zmiennika dla mocno eksploatowanego Kerrona Johnsona, ale w budżecie nie ma już na to środków. Będzie musiał sobie radzić w oparciu o zawodników z obecnej kadry. Są w zespole wychowankowie, Marcin Piechowicz oraz Patryk Wieczorek i to oni powinni wspólnie udzielać wsparcia naszej podstawowej „jedynce”. Nie chcemy wykonywać pochopnych ruchów, bo trzeba liczyć się z tym, że za kolejną licencję dla obcokrajowca będziemy już musieli zapłacić 30 tys. zł. To nie jest mała kwota, a musimy też brać pod uwagę czarny scenariusz i sytuację, w której któryś z obcokrajowców doznaje poważnej kontuzji, eliminującej go z dalszej gry i konieczność sprowadzenia następcy.

 

Trener Drażen Anzulović pracuje z zespołem niewiele ponad rok. Zadowoleni jesteście z niego?
RAFAŁ PODGÓRSKI: Decyzja o jego zaangażowaniu była bardzo dobra. Choć nie należy do tanich trenerów, doskonale wykonuje swoją pracę. Oprócz walorów czysto szkoleniowych, co zresztą podkreślają sami zawodnicy, potrafił także stworzyć doskonałą atmosferę. Jego filozofia gry, choć nie należy do najłatwiejszych i większość zawodników, która trafia do nas, potrzebuje przynajmniej dwóch tygodni, by się dopasować, jest skuteczna. W tym zespole każdy czuje się potrzebny i ma określone zadania do wykonania. Trzeba też wspomnieć o jego roli przy podpisywaniu kontraktów przez zawodników. Nierzadko się zdarza, że dzięki temu, że pracuje u nas Anzulović, poszczególni koszykarze decydują się na to, by zarabiać mniej. Widać, że Chorwat jest uznanym szkoleniowcem w Europie i dobra opinia o jego warsztacie krąży pomiędzy zawodnikami.

Z tej samej kategorii