Rafał Podgórski: Zaproponujemy trenerowi przedłużenie umowy

DRAZEN ANZULOVIC TRENEREM MKS DABROWA GORNICZA
 fot. Michał Chwieduk  /  źródło: FOCUSMEDIA

Nie będziemy podgrzewać atmosfery. Chcemy awansować po raz pierwszy w historii do play offu - zapowiada prezes MKS-u.

TOMASZ J. MUCHA: Jak oceni pan rok 2016?
RAFAŁ PODGÓRSKI: Pierwsza jego połowa była nieudana. Trzeba jasno powiedzieć, że w poprzednim sezonie cel nie został zrealizowany. Zespół nie awansował do play offu, a w Pucharze Polski, który był rozgrywany w Dąbrowie Górniczej, również nie osiągnęliśmy zakładanego wyniku. Nie zmarnowaliśmy jednak czasu. Patrząc na to, jak nam idzie teraz, wnioski zostały wyciągnięte i jest zdecydowanie lepiej. Na obecnym etapie rozgrywek jesteśmy bardzo zadowoleni z tego, co udało się osiągnąć drużynie i wierzymy, że na koniec sezonu będziemy także mieli powody do radości.

 

Od początku sezonu jesteście w czołówce. Medal jest w zasięgu?
RAFAŁ PODGÓRSKI: Nie chcemy podgrzewać atmosfery. Jest kilka zespołów, które źle rozpoczęły sezon, ale prezentują się coraz lepiej i na pewno będą groźne. Nasz cel więc pozostaje niezmienny. Chcemy awansować po raz pierwszy w historii do play offu. Natomiast jeśli okaże się, że fazę zasadniczą zakończymy na wysokiej pozycji, najlepiej w czołowej czwórce, to będą podstawy, by liczyć choćby na przejście pierwszej rundy. To byłaby dla nas niesamowita sprawa i ogromna nagroda.

 

W poprzednim sezonie drużynę dopadła prawdziwa plaga kontuzji. Co zrobiliście, by nie dopuścić teraz do takiej sytuacji?
RAFAŁ PODGÓRSKI: Mamy podpisaną umowę z kliniką sportową w Krakowie. Cały czas monitorujemy sytuację zdrowotną poszczególnych zawodników, by jak najbardziej zminimalizować ryzyko urazów. Warto w tym miejscu podkreślić też rolę naszego sztabu fizjoterapeutów, który także dobrze wywiązuje się ze swojego zadania. Oczywiście, trzeba też sobie zdać sprawę, że koszykówka to sport bardzo kontaktowy, a przez to zawodnicy narażeni są na sporą liczbę kontuzji. Obserwując czasami, jak nasi koszykarze walczą na treningach, to sam się dziwię, że udaje im się uniknąć niebezpiecznych sytuacji.

Z tej samej kategorii