Powtórka sprzed roku. Koniec marzeń o finale

MKS Dąbrowa Górnicza chciał zrewanżować się za ostatnią porażkę w lidze, ale słaba dyspozycja strzelca Piotra Pamuły nie pozwoliła ograć mądrze grającego Anwilu Włocławek. Podobnie jak przed rokiem, zespół Drażena Anzulovicia zakończył udział w Pucharze Polski na etapie ćwierćfinałów.

Anwil - MKS
 fot. Piotr Kielpin  /  źródło: Pressfocus

Oba zespoły mierzyły się ze sobą dwa tygodnie temu i we Włocławku minimalnie lepszy okazał się zespół Igora Milicicia. MKS chciał się za wszelką cenę zrewanżować i tą chęć można było zaobserwować od pierwszych minut. Choć liderzy dąbrowian nie spisywali się za dobrze, Zarówno Kerron Johnson jak i Piotr Pamuła nie trafili w pierwszej połowie ani jednego rzutu, to zdecydowanie lepiej prezentowali się zawodnicy podkoszowi i to właśnie im drużyna Drażena Anzulovicia może zawdzięczać prowadzenie po pierwszej kwarcie 16:12.

Anwil po początkowych niepowodzeniach i problemach z przewinieniami obu rozgrywających postawił na to samo rozwiązanie co rywale i starał się dogrywać pod kosz. Tam skutecznie prezentował się Josip Sobin i Paweł Leończyk i włocławianie nie tylko odrobili straty, ale także wyszli na 4-punktowe prowadzenie (33:29).

Dobrą dyspozycję z drugiej kwarty koszykarze z Włocławka przełożyli na kolejną odsłonę. Kluczowym momentem okazała się sytuacja, w której Pamuła faulował Toneya McCraya. Amerykanin nie dość, że trafił, to jeszcze otrzymał szansę na dwa rzuty wolne, bo z decyzją arbitrów nie potrafił się pogodzić Drażen Anzulović i został ukarany faulem technicznym. Skrzydłowy Anwilu wykorzystał dwa rzuty wolne, a kiedy skuteczny okazał się także Leończyk, przewaga włocławian urosła do 11 punktów (51:40). Szkoleniowiec dąbrowian zdecydował się na wprowadzenie Byrona Wesleya w miejsce zmęczonego Johnsona i to było dobre posunięcie.

Sprowadzony już w trakcie sezonu zawodnik dał sygnał do odrabiania strat i praktycznie w pojedynkę zredukował straty do trzech „oczek” (58:51). Na początku kolejnej odsłony podopieczni Milicicia znów odskoczyli, ale będący w tym dniu w doskonałej dyspozycji Wesley cały czas starał się odrobić straty. Niestety, MKS-owi ostatecznie zabrakło czasu i ostatnim półfinalistą został Anwil.

 

ANWIL WŁOCŁAWEK - MKS DĄBROWA GÓRNICZA 73:67 (12:16, 21:13, 18:19, :)


WŁOCŁAWEK: Łączyński 7 (1x3), Chyliński 11 (3x3), Jaramaz 12 (2x3), Dmitriew 5 (1x3), Sobin 11 - McCray 11 (1x3), Leończyk 9, Młynarski 5, Washington 2, Komenda, Matusiak. Trener Igor MILICIĆ.
DĄBROWA GÓRNICZA: Kerron Johnson 10, Pamuła, Wołoszyn 5 (1x3), Wilson 2, Chatkevicius 2 - Wesley 22 (2x3), Parzeński 11,, Kowalenko 7 (1x3), Szymański 5 (1x3), Piechowicz. Trener Drażen ANZULOVIĆ.

 

 

 

Z tej samej kategorii