Dąbrowianie potrzebują zwycięstw

Jeszcze trzy kolejki temu zespół z Dąbrowy Górniczej był bliski pierwszej trójki i mógł śmiało spoglądać przed siebie, niż patrzeć w tył. W niewiele ponad tydzień sytuacja uległa diametralnej zmianie. Po pierwsze, MKS dwa kolejne mecze przegrał, a po drugiej spotkanie z TBV Startem Lublin przełożył na inny termin.

MKS Dabrowa Gornicza - Polfarmex Kutno
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

To spowodowało, że przy innych niekorzystnych rezultatach drużyna Drażena Anzulovicia spadła na 10. pozycję w tabeli (ale ma rozegrany jeden mecz mniej niż mające tyle samo punktów – 29 – King Szczecin, Rosa Radom i Energa Czarni Słupsk).


W tabeli panuje zatem spory ścisk i każda porażka może drogo kosztować. Na wpadkę ze słabym AZS Koszalin (dzisiaj, godz. 19.00), dąbrowianie zatem nie mogą sobie pozwolić jeśli wciąż chcą się liczyć w walce o play off (wystąpi w nim osiem czołowych drużyn).


A przed dzisiejszym starciem trenerowi Drażeniwi Anzuloviciowi problemów nie brakuje. Przede wszystkim musi zespół odbudować mentalnie. W dwóch ostatnich kolejkach w Gdyni i Włocławku jego podopieczni powinni wygrać. Z Asseco na niespełna minutę przed końcową syreną prowadzili różnicą aż 9 punktów, a i tak nie zdołali wywalczyć kompletu punktów. Z kolei we Włocławku w końcówce popełnili proste błędy. - To nie pierwszy raz, kiedy rywale w końcówce grają mądrzej. Brakuje nam jakości i popełniamy proste błędy. Kiedy nie trafia się rzutów wolnych to trudno myśleć o zwycięstwie. Musimy szybko to poprawić – powiedział Drażen Anzulović, trener MKS-u.


Dodajmy, że dąbrowianie niespełna miesiąc temu przegrali z AZS w Koszalinie różnicą ośmiu „oczek”, choć do przerwy prowadzili nawet 17 punktami. Mają więc okazję do rehabilitacji.

Z tej samej kategorii