"Jaski " czeka wojna na parkiecie

JAS-FBG Zaglebie Sosnowiec - Wisla Can-Pack Krakow
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

„Jaski” w elicie występują od dwóch lat i dobrych wspomnień z meczów z drużyną prowadzoną przez szkoleniowca naszej kadry, Teodora Mołłowa, nie mają. W poprzednim sezonie w Siedlcach przegrały 73:81, tracąc w drugiej kwarcie aż 31 punktów, by u siebie wygrać, ale tylko 63:56. W tegorocznych rozgrywkach natomiast w Siedlcach znów musiały uznać wyższość rywalek (64:79).

Mirosław Orczyk, szkoleniowiec JAS-FBG Zagłębia po spotkaniu mia jednak sporo pretensji do sędziów i rywalek. - To nie była koszykówka, ale jakiś wrestling. By wygrać, musiałbym mieć w zespole „robocopy” albo siłaczki. Dawno nie przeżyłem czegoś takiego. Nie można wygrać meczu, grając pięciu na ośmiu. Wiedzieliśmy, że na parkiecie będzie wojna i na to się nastawialiśmy, ale nie spodziewałem się, że przyjmie ona formy groteskowe. To było kuriozum - grzmiał, komentując sędziowanie. - Byłem bardzo zdziwiony i zdegustowany. Do tego arbitrzy widzieli tylko nasze przewinienia, a łapania w pół naszych zawodniczek, powalania ich na parkiet już nie - dodawał.

 

W sobotę „Jaski” (początek 17.00) będą miały okazję do zrewanżowania się rywalkom. - Czeka nas bardzo trudne spotkanie. To będzie wojna. Dziewczyny z Siedlec są młode, ambitne i bardzo dużo biegają. Musimy im się przeciwstawić fizycznie - uważa Orczyk. Dodajmy, że drużyna MKK została stworzona przez Polski Związek Koszykówki jako Team Tokio 2020, w której występują młode zdolne koszykarki, mające być przyszłością polskiej koszykówki. Pod okiem trenera kadry Teodora Mołłowa mają się szkolić i robić postępy. Na razie jednak nie wychodzi im to najlepiej. Są na ostatnim miejscu w tabeli, ale trzeba przyznać, że w każdym meczu ostro walczą.

 

„Jaski” mają o co się bić. Ewentualny sukces pozwoli im wciąż liczyć się w walce o awans do play offu. Po 16. kolejkach są na dziewiątej pozycji, ale mają tyle samo punktów co zajmujący ósme miejsce, ostatnie gwarantujące grę w drugiej fazie rozgrywek Basket 90 Gdynia. Postawa koszykarek z Sosnowca jest sporym zaskoczeniem. Nikt przed sezonem nie typował ich do walki o play off. Skazywane były raczej na grę o miejsce 11. Świetny sezon notują Marta Dobrowolska, Paulina Rozwadowska i Paulina Antczak, które stały się podstawowymi zawodniczkami zespołu. Ta pierwsza jest nawet objawieniem ligi i z pewnością po zakończeniu rozgrywek na brak ofert z innych klubów nie będzie narzekać. Z kolei Rozwadowska rozgrywa chyba najlepszy sezon w karierze.

 

Kto wie, czy sosnowiczanki nie sprawiłyby jeszcze więcej niespodzianek, gdyby mogła występować Olena Samburska? Ukrainka na polskich parkietach radziła sobie znakomicie, ale, niestety, po kilku spotkaniach poważnie zachorowała i musiała opuścić drużynę.

Z tej samej kategorii