Dąbrowianie wściekli na sędziów

Start Lublin - MKS Dabrowa Gornicza
 fot. Wojciech Szubartowski  /  źródło: Pressfocus

Czy punkty dające zwycięstwo TBV Startowi Lublin powinny być zaliczone? Zdaniem dąbrowian nie, bo rzut został oddany po czasie - przedstawiają na to dowody.

MKS walczy o play off i każde zwycięstwo jest dla niego na wagę złota. Tymczasem we wtorek, w zaległym spotkaniu, przegrał (77:78) w Lublinie ze znacznie niżej notowanym rywalem. Końcówka spotkania wywołała mnóstwo kontrowersji. Na oficjalnej stronie internetowej MKS-u, dąbrowianie przedstawili materiały z meczu, z których ewidentnie wynika, że sędziowie popełnili błąd. Piłka po rzucie Douga Wigginsa nie dotyka obręczy i dobitka Nicka Covingtona oddana jest już po czasie przeznaczonym na akcję, czyli 24 sekundy. Arbitrzy nie powinni zaliczyć punktów lublinianom i przyznać piłkę MKS-owi. Tymczasem Grzegorz Ziemblicki, a to jeden z najbardziej doświadczonych polskich arbitrów, po weryfikacji wideo, podjął decyzję o zaliczeniu punktów.


Dąbrowianie nie zamierzają zostawić sprawy. Wydali komunikat. Czytamy w nim: „Trudno nam przejść obok, gdy stawka jest tak wysoka, a sędziowie mimo długiej wideoweryfikacji i tak na koniec podejmują błędną decyzję. Na materiałach przedstawionych przez nas, doskonale widać, że TBV Start Lublin w swojej ostatniej akcji meczu popełnił błąd 24 sekund. Uważamy, że nie da się z tym w żaden racjonalny sposób dyskutować... Jest nam niezmiernie przykro, że na tym poziomie sportowym zdarzają się tak ewidentne błędy, które mają nie tylko wpływ na wynik rywalizacji, ale na ewentualną grę naszej drużyny w play offie...

 

Nie przyjmujemy argumentacji, że błędy się zdarzają, zwłaszcza gdy powtórka zapewnia szansę na ich naprawienie. Uważamy, że to brak profesjonalizmu i brak umiejętności wykorzystania możliwości, jaką jest analiza wideo, która w tym wypadku nie pozostawia żadnych wątpliwości”.


Działacze MKS-u zamierzają też wystosować oficjalne pismo do Polskiej Ligi Koszykówki, w którym będą żądać ustosunkowania się władz ligi do ich zastrzeżeń. - Protestu nie możemy wystosować, bo zgodnie z regulaminem musielibyśmy to zrobić do godziny po zakończeniu spotkania, ale będziemy domagali się ukarania arbitrów. Wiemy, że nie przywróci nam to punktów, ale nie możemy milczeć. Pan Ziemblicki nie powinien już sędziować. Do końca rundy zasadniczej pozostają nam jeszcze dwa mecze u siebie i cztery wyjazdy. Jeśli tak ma wyglądać w nich sędziowanie, to nie wiem czy jest sens na nie jechać - nie kryje zdenerwowania Marcin Cieńciała, dyrektor ds marketingu i PR dąbrowskiego klubu.

Z tej samej kategorii