Siła fizyczna sposobem MKS-u na pokonanie mistrzów Polski

MKS Dabrowa Gornicza - Polski Cukier Torun
 fot. Norbert BArczyk  /  źródło: Pressfocus

Gracze MKS-u, przerywając blisko trzyletnią serię zwycięstw we własnej hali Stelmetu sprawili jedną z największych niespodzianek sezonu. - Dla mnie to też jest zaskoczenie - szczerze przyznał Drażen Anzulović, szkoleniowiec ekipy z Zagłębia Dąbrowskiego.

Dąbrowianie od początku narzucili bardzo wysokie tempo, chcąc wykorzystać zmęczenie rywali. W ostatnim czasie zielonogórzanie rozegrali trzy trudne mecze w turnieju finałowym Pucharu Polski oraz wyjazdowe starcie w Pucharze Europy FIBA z Ciboną Zagrzeb. - Zdawaliśmy sobie sprawę, że Stelmet miał trudny terminarz i dlatego musieliśmy pokazać, że jesteśmy dobrze przygotowani do spotkania fizycznie i mentalnie. Tymi elementami wygraliśmy. Ta walka fizyczna była kluczem do zwycięstwa - ocenił Bartłomiej Wołoszyn, który rozegrał jedno z najlepszych spotkań w barwach dąbrowskiego zespołu. Zakończył je z double-double. Zdobył 21 pkt i miał 10 zbiórek. W walce na tablicach dąbrowianie kompletnie zdominowali rywali, a przecież musieli się mierzyć z tak znakomitymi podkoszowymi jak reprezentant Polski Adam Hrycaniuk czy Nemanja Djurisić. Zebrali z tablic aż o 15 piłek więcej od mistrzów Polski.


Goście z Dąbrowy Górniczej jedynie w drugiej kwarcie mieli kłopoty. Po serii „trójek” Stelmet objął nawet 10-punktowe prowadzenie. - Ale to był tylko moment. Gospodarze trafili wtedy siedem „trójek”, z czego Przemek Zamojski pięć i zrobiło się nerwowo. Stelmet to taki zespół, który jak zacznie trafiać z dystansu to robi to seryjnie i trener nas na to uczulał. I odrobiliśmy lekcję. W drugiej połowie rywale nie mieli już tylu czystych pozycji rzutowych - powiedział Wołoszyn.


Sukces dąbrowian jest tym cenniejszy, że musieli sobie radzić bez swojego podstawowego rozgrywającego, kontuzjowanego Kerrona Johnsona. - Widać było, że bez niego nasza organizacja gry nie wyglądała najlepiej - przyznał Wołoszyn. - Z drugiej strony Marcin Piechowicz i Byron Wesley wykonali dobrą robotę.


Co ciekawe, mimo nieoczekiwanego sukcesu w Zielonej Górze dąbrowianie wciąż nie mogą być pewni udziału w play offie, ale zrobili do nich spory krok. Ich najgroźniejsi rywale w walce o czołową ósemkę, czyli Rosa Radom i PGE Turów Zgorzelec także wygrały swoje spotkania.

Z tej samej kategorii