Stracona szansa gliwiczan

GTK Gliwice o krok od ogromnej sensacji. Jeszcze na niespełna pół minuty przed końcem prowadził w Zielonej Górze ze Stelmetem BC 90:87. Nie zdołał obronić zaliczki.

Koszykowka. PLK. Stelmet BC Zielona Gora - GTK Gliwice. 29.12.2017
 fot. Tomasz Browarczyk  /  źródło: 400mm

Gliwiczanie w starciu z mistrzami Polski skazywani byli na pożarcie. Wprawdzie Stelmet w tym sezonie nie prezentuje najwyższej formy, ale po zmianie trenera – Artura Gronka zastąpi Andrej Urlep – w efektownym stylu rozprawi się w ostatniej kolejce z BM Slam Stalą Ostów Wlkp. Ma też znacznie większy potencjał od GTK.
Gliwiczanie klasą rywali się nie przejęli. Wyszli na parkiet mocno zmobilizowani i podbudowani ostatnim zwycięstwem w Sopocie. Na parkiecie imponowali determinacją i wolą walki. Długo dotrzymywali kroku faworyzowanym gospodarzom. Na akcje skutecznego pod koszem Vladimira Dragicevicia, skutecznie odpowiadali Robert Skibniewski oraz Marcin Salamonik. Skibniewski rozgrywa wręcz najlepsze spotkanie w barwach GTK. Nie tylko umiejętnie dyrygował poczynaniami kolegów – miał sześć asyst - ale też gdy trzeba było skutecznie kończy akcje. W sumie zdobył 18 punktów, będąc najskuteczniejszym graczem swojej drużyny.
Mimo ogromnej ambicji gości, miejscowi z czasem przejęli inicjatywę. Wywalczyli około 10-punktową przewagę i ją długo utrzymywali. W trzeciej kwarcie wzrosła ona nawet do 17 punktów (58:41). Wydawało się, że jest po meczu.
Czym bliżej jednak było końcowej syreny, na boisku zaczęły się dziać dziwne rzeczy. To gliwiczanie nadawali ton grze. Powoli odrabiali straty i nieoczekiwanie doprowadzili w ostatnich sekundach do horroru.
Na niespełna dwie minuty przed końcem po „trójce” Salamonika przegrywali już tylko 84:85, po chwili dwukrotnie z linii rzutów wolnych celnie przymierzył Skibniewski i wyszli na prowadzenie 86:85. A gdy jeszcze Lukas Palyza celnie przymierzył zza linii 6,75 m gliwiczanie wygrywali nawet 90:87. Do końca pozostawało wówczas 37 punktów. W końcówce spisali się jednak fatalnie. Przy stanie 90:89 nie wytrzymali napięcia. Najpierw Quinton Hooker dwukrotnie przestrzeli wolne, a następnie Damian Pieloch źle podał. To się zemściło. Na cztery sekundy przed końcową syreną GTK pognębił Dragicević, trafiając spod kosza.

 

Stelmet BC Zielona Góra – GTK Gliwice 91:90 ( 26:25, 26;16, 20:23, 19:26)


ZIELONA GÓRA: Dragicević 24, Koszarek 7 (1x3), Moore 8, Zamojski, Gecevicius 9 (2x3) – Florence 12, Hrycaniuk 14, Kelati 6 (1x3), Matczak 5 (1x3), Mokros 6. Trener Andrej URLEP.
GLIWICE: Hooker 9 (1x3), Morgan 12, Marek Piechowicz, Salamonik 16 (3x3), Williams 11 (2x3) – Palyza 13 (3x3), Pieloch 8 (1x3), Radwański, Ratajczak 3 (1x3), Skibniewski 18 (2x3), Zmarlak. Trener Paweł TURKIEWICZ.

 

Z tej samej kategorii