Mistrzowska końcówka gliwiczan

Przed GTK Gliwice ostatni mecz w tym roku. I to jaki. W Zielonej Górze zmierzą się w piątek (początek godz. 19.00) z mistrzem Polski, Stelmetem BC.

Asseco Gdynia - GTK Gliwice
 /  fot. Piotr Matusewicz  /  źródło: Pressfocus

Zielonogórzanie w ostatnim czasie spisywali się znacznie poniżej oczekiwań. Seryjnie przegrywali w Lidze Mistrzów FIBA, zaliczyli też wpadkę na krajowym podwórku z TBV Startem Lublin. Dla działaczy było tego za dużo. Zwolnili trenera Artura Gronka. Na jego miejsce zatrudnili Andreja Urlepa. To szkoleniowiec doświadczony, mający na swoim koncie tytuły mistrza Polski i pracę z naszą męską reprezentacją. Znany jest z twardej ręki i żelaznej dyscypliny. Szybko zrobił porządek. W debiucie jego nowi podopieczni po niezłej grze pokonali w ostatniej kolejce BM Slam Stal Ostrów Wlkp 92:80. Czym zaskoczyli mistrzowie Polski? Przede wszystkim grali z ogromną energią. Nie było też indywidualnych popisów, ale gra zespołowa.

 

- Nie chcę porównywać, ale podczas trzech dni z nowym trenerem tak naprawdę zmieniliśmy w naszej grze niemal wszystko, zarówno w ataku, jak i obronie. Teraz każdy dokładnie wie, co musi na parkiecie robić i co gramy - ocenił Martynas Gecevicius, litewski snajper Stelmetu. - To była ważna wygrana, bo dzięki niej wierzymy, że podążamy w odpowiednim kierunku - dodał.

 

Odrodzenie Stelmetu nie wróży gliwiczanom nic dobrego. Ci jednak do Zielonej Góry jadą podbudowani zwycięstwem i to wyjazdowym nad Treflem Sopot. - Ostatnie trzy porażki u siebie i jedna w Szczecinie mocno w nas siedziały. Powiedzieliśmy sobie, że musimy się wziąć w garść i pokazać potencjał, który w nas drzemie. Od początku wyszliśmy mocno naładowani i udało się - cieszył się Marcin Salamonik, skrzydłowy GTK.

 

Gliwiczanie przede wszystkim po raz pierwszy w sezonie zaprezentowali dobrą grę w defensywie. - Pod względem obrony był to chyba nasz najlepszy mecz w tych rozgrywkach. Była agresja, każdy wiedział co ma robić i każdy każdemu pomagał. Mam nadzieję, że w kolejnych meczach będziemy to kontynuować, że nie był to jeden taki występ - przyznał Salamonik. - Jeśli zawodnicy zrozumieją, że twardą obroną i determinacją możemy konkurować z każdym, to będzie dobry prognostyk przed kolejnymi spotkaniami i dobry krok, by odnosić zwycięstwa - dodał Paweł Turkiewicz, trener gliwickiej drużyny.

 

W dzisiejszym meczu najciekawiej zapowiada się rywalizacja doświadczonych rozgrywających - Łukasza Koszarka z Robertem Skibniewskim. Na razie lepsze statystyki ma ten pierwszy. Rozgrywający Stelmetu zdobywa średnio w meczu 8,5 pkt oraz ma 2,2 zbiórki i ponad 6 asyst. Skibniewski natomiast może się pochwalić 4,5 pkt, 2,4 zbiórki i 4,2 asysty.

 

Z tej samej kategorii