Połówka Pamuły zrobiła różnicę

Czwarta, kolejna wygrana dąbrowian i play off coraz bliżej, co więcej rozmiary zwycięstwa w Toruniu pozwalają myśleć o wyprzedzeniu w tabeli Polskiego Cukru i zajęciu czwartego miejsca.

MKS Dabrowa Gornicza - PGE Turow Zgorzelec
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W meczu rozegranym w Dąbrowie Górniczej o sześć punktów lepsi okazali się torunianie. Była to jedna z nielicznych porażek drużyny Drażena Anzulovicia na własnym parkiecie. Był to jednak okres, kiedy koszykarze z Kujaw wygrywali każdy kolejny mecz, a Ich licznik zatrzymał się dopiero na 13. zwycięstwie. Od niego koszykarzom Jacka Winnickiego szło już dużo gorzej i z 15 kolejnych spotkań przegrali aż dziewięć. I właśnie ten fakt zamierzali wykorzystać dąbrowianie, dla których każdy mecz z ostatnich czterech jakie pozostały im do rozegrania w fazie zasadniczej , był niezwykle istotny w kontekście walki o utrzymanie miejsca w pierwszej ósemce. Sytuację komplikował nieco uraz Witalija Kowalenko, który ostatecznie nawet nie udał się z zespołem do Torunia.
Mimo tego osłabienia zawodnicy MKS-u ruszyli od pierwszych minut do ataku. Rozpoczęli od dwóch celnych rzutów z dystansu w wykonaniu Marcina Piechowicza i Przemysława Szymańskiego, ale potem przesuwali się coraz bliżej strefy podkoszowej. W niej brylował Jakub Parzeński, a kiedy usiadł zmęczony na ławce rezerwowych jego rolę przejął Laimonac Chatkevicius, który wykorzystał brak Kowalenki i wskoczył do meczowej rotacji Anzulovicia. Po trafieniu Litwina dąbrowianie prowadzili już różnicą 10 punktów (18:8). Kiedy na półtorej minuty przed końcem pierwszej kwarty „trójkę” dołożył Byron Wesley, sytuacja gości zrobiła się niemal komfortowa (23:11). Torunianie w trakcie ostatniego meczu z Asseco Gdynia w ciągu 11 sekund odrobili pięć punktów straty i doprowadzili do dogrywki i chyba zamierzali powtórzyć to wczoraj. Jeszcze w tej części gry za sprawą celnych rzutów z dystansu Kyle’a Weavera i Łukasza Wiśniewskiego zredukowali straty do pięciu „oczek” (19:24).
Dobra passa Polskiego Cukru trwała nadal w drugiej kwarcie meczu. Najpierw do remisu doprowadził Tomasz Śnieg, a następnie gospodarzy wyprowadził na 6-punktowe prowadzenie (34:28) Cheikh Mbodj. Senegalczyk wykorzystywał swoją siłę fizyczną i w umiejętny sposób zdobywał pozycję pod koszem. Kiedy zza łuku przymierzył Aleksander Perka (40:31) sytuacja dąbrowian nie była już... komfortowa. Trener Anzulović szybko wrócił do ustawienia z Parzeńskim, a środkowy MKS-u nie tylko znacznie utrudnił życie swojemu vis-a-vis pod przeciwnym koszem, ale też przede wszystkim dał nowe możliwości ofensywne swojej drużynie. Jeszcze przed przerwą Bartłomiej Wołoszyn skutecznie wykonując dwa rzuty wolne doprowadził do remisu (42:42).
Wszystko wskazywało na to, że w drugiej połowie będziemy świadkami zaciętej rywalizacji, ale inne plany mieli zawodnicy z Dąbrowy Górniczej, a w szczególności Piotr Pamuła. Zmagający się z urazem pleców koszykarz szybko dał próbkę swoich nieprzeciętnych umiejętności rzutowych. W krótkim odstępie czasu zdobył siedem punktów, a jego zespół zaliczył serię 13:0 w ciągu niewielu ponad czterech minut gry w trzeciej kwarcie. To postawiło gospodarzy w niezwykle trudnym położeniu i choć bardzo aktywni byli Perka i Weaver, to przyjezdni kontrolowali sytuację na parkiecie i utrzymywali bezpieczną przewagę. Nic nie zmieniło się także w finałowej odsłonie, bo ciągle niezwykle skuteczny był Pamuła (wszystkie 24 punkty zdobył w drugiej połowie!) i w kluczowych momentach trafiał.
Zwycięstwo dla MKS-u było niezwykle ważne, bo swoje mecze powygrywali także bezpośredni rywale do miejsca w pierwszej ósemce, czyli Polpharma Starogard Gdański i PGE Turów Zgorzelec.

POLSKI CUKIER TORUŃ - MKS DĄBROWA GÓRNICZA 81:89 (19:24, 23:18, 16:23, 23:24)


TORUŃ: Trotter 8, Wiśniewski 13 (3x3), B. Diduszko 5 (1x3), Skifić, Mbodj 10 - Perka 17 (5x3), Weaver 13 (1x3), Śnieg 8, Sulima 6, Sanduł 1. Trener Jacek WINNICKI.
DĄBROWA GÓRNICZA: Kerron Johnson 13, Piechowicz 3 (1x3), Wołoszyn 10, Szymański 5 (1x3), Parzeński 16 - Pamuła 24 (4x3), Chatkevicius 8, Wesley 9 (1x3), Wilson 1, Wieczorek. Trener Drażen ANZULOVIĆ.

 

Z tej samej kategorii