Poskromić pogromców mistrzów - główne zadanie koszykarzy MKS-u

MKS Dabrowa Gornicza - Polski Cukier Torun
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Dąbrowianie aż dziesięć dni musieli czekać na kolejny mecz ligowy. Do Dąbrowy Górniczej przyjeżdża opromieniony pokonaniem mistrza Polski King Szczecin.

Koszykarze z Zagłębia Dąbrowskiego sezon zaczęli wspaniale, bo wysoko pokonali Polski Cukier Toruń. Była to ich pierwsza wygrana z tą drużyną w Polskiej Lidze Koszykówki. Z bardzo dobrej strony pokazali się przede wszystkim Witalij Kowalenko i D.J. Shelton. Zwłaszcza ten pierwszy zaimponował, rzucając 21 pkt przy 100-pocentowej skuteczności.

 

Skąd taka eksplozja formy na początku sezonu? - Latem pracowałem z Piotrkiem Pamułą, Michałem Gabińskim i Maciejem Kucharkiem na obozie GetBetter. Potem przyszedł obóz tu w Dąbrowie Górniczej i podczas tych kilku tygodni bardzo intensywnie przygotowywaliśmy się do kolejnych rozgrywek. Przewidywałem, że z trenerem Winnickim będzie mocno i ciężko, ale od tego właśnie jest obóz przygotowawczy, by nabrać formę – powiedział koszykarz.

 

Przed kolejnym starciem dąbrowianie mieli mnóstwo, bo aż 10 dni wolnego. By nie wypaść z rytmu rozegrali sparing z pierwszoligowym R8 Basket AZS Politechnika Kraków, wygrywając 99:76.

 

Problemu z wolnym czasem nie mieli za to w Szczecinie. King ma za sobą już trzy spotkania. I zaprezentował w nich zadziwiającą dyspozycję. Najpierw wysoko pokonał Legię Warszawa, następnie przegrał z Polpharmą Starogard Gdański, która przecież do krajowych potentatów nie należy, by za kilka dni ograć mistrza Polski, Stelmet BC Zielona Góra! Ta druga wygrana zrobiła spore wrażenie w koszykarskim środowisku. Czy King jest tak mocny, czy Stelmet tak słaby? - Po meczu z Polpharmą nie miałem dużych pretensji do chłopaków. Nie graliśmy źle, tylko Polpharma bardzo dobrze. Goście trafiali trudne rzuty. Wiedzieliśmy, że robimy dobrze, ale rywale byli nie do zatrzymania. Robimy swoje i w kolejnych spotkaniach pokazaliśmy, że potrafimy grać w ataku i obronie – powiedział Mindaugas Budzinauskas, szkoleniowiec Kinga. - Walczyliśmy od pierwszej do ostatniej sekundy. Pokazaliśmy, jak potrafimy grać w obronie. Z optymizmem patrzymy w przyszłość – dodał.

 

W Dąbrowie Górniczej nikt nie lekceważy gości ze Szczecina. – W porównaniu z poprzednim sezonem King mocno się zmienił. Jest nowy trener i nowy zestaw graczy. Bez wątpienia to bardzo mocny zespół, groźny dla każdego. Będziemy musieli się sporo napocić, żeby z nim wygrać – ocenił Kowalenko.

Z tej samej kategorii