Bartłomiej Wołoszyn : To była bolesna lekcja

Rozgrywający rywali miał 12 asyst, czyli tyle ile nasz cały zespół, to jest najlepszy komentarz do naszej porażki z BM Slam Stalą - przyznał skrzydłowy MKS-u Dąbrowa Górnicza.

Tomasz J. Mucha: Przegraliście ze Stalą 61:78. To najwyższa porażka w tym sezonie we własnej hali.
Bartłomiej Wołoszyn: - Niestety, ostrowianie pokazali nam miejsce w szeregu. Byliśmy dobrze przygotowani do meczu, znaliśmy ich wszystkie atuty i słabsze strony. Na parkiecie wyglądało to jednak tak, że oni wiedzieli jak przeciwko nam grać, a my naszej wiedzy nie potrafiliśmy wykorzystać. Dostaliśmy bolesną lekcję i pokaz tego, jak powinna wyglądać solidna koszykówka w ataku i obronie.

Być może zgubne okazało się zwycięstwo przed tygodniem ze Stelmetem BC Zielona Góra? Może myśleliście, że po pokonaniu mistrza kraju nikt wam nie zagrozi?
Bartłomiej Wołoszyn: - Zwycięstwo w Zielonej Górze pozwoliło nam jeszcze bardziej uwierzyć w siebie i dało nam dodatkową mobilizację, ale jak widać to było za mało, by zdobyć komplet punktów ze Stalą. W zasadzie to, co udało nam się zdobyć ekstra, teraz straciliśmy i walka trwa dalej. Przed nami kolejne trudne mecze i musimy się do nich dobrze przygotować.

Jeszcze przed pierwszym gwizdkiem wiadomo było, że Stal dysponuje ogromną siłą w strefie podkoszowej. Nie mieliście recepty na to, jak ją zatrzymać?
Bartłomiej Wołoszyn: - Sporo o tym rozmawialiśmy, trener Drażen Anzulović wskazywał nam, iż jest to tylko i wyłącznie statyczna siła. Wykorzystując naszą szybkość i mobilność mieliśmy sobie radzić z rywalami. Jak to nam wyszło na parkiecie, można było zobaczyć. Po prostu zabrakło nam odpowiedniej realizacji taktyki.

Trudno liczyć na zwycięstwo, gdy trafia się zaledwie jedną „trójkę”.
Bartłomiej Wołoszyn: - Nie mieliśmy zbyt wielu czystych pozycji do oddawania rzutów z dystansu. Ja przykładowo nie próbowałem ani razu. Był to skutek dobrej defensywy ostrowian. Umiejętnie zacieśniali środek i przy braku wejść pod kosz nie było możliwości odrzucenia na obwód.

Fenomenalny występ zaliczył weteran ligowych parkietów, Szymon Szewczyk.
Bartłomiej Wołoszyn: - To klasowy gracz. Dodatkowo wszystkie jego rzuty z dystansu wpadały do kosza, a to sprawiało, że nie było łatwo przeciwko niemu bronić. Ale prawdziwym ojcem zwycięstwa ostrowian był Aaron Johnson. Miał 12 asyst, czyli tyle ile nasz cały zespół, to najlepszy komentarz do tego spotkania.

Walczycie o miejsce w ósemce, a teraz przed wami trudny mecz w Radomiu.
Bartłomiej Wołoszyn: - Nie będzie łatwo, bo w Radomiu jest dość specyficzna hala, a obręcze nie sprzyjają wysokiej skuteczności. Rosa też ma jednak problemy, choć z pewnością w ostatnim okresie już mniej. Skończyła swoją przygodę z europejskimi pucharami, a to pozwala jej lepiej się zregenerować i przygotować do kolejnych ligowych spotkań. Każdy zespół ma problemy, nam też ich nie brakuje. Ostatnio nie grał Kerron Johnson, dopiero dzień przed meczem ze Stalą okazało się, że będzie w stanie zagrać. Mimo wszystko jedziemy do Radomia po zwycięstwo.

 

Z tej samej kategorii