Twierdza Dąbrowa. MKS Dąbrowa Górnicza niepokonany u siebie

MKS Dabrowa Gornicza - AZS Koszalin
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Dąbrowianie we własnej hali nie mają sobie równych. O ich sile przekonali się akademicy z Koszalina. Niewiele mieli do powiedzenia.

Gospodarze od początku narzucili wysokie tempo. Ich akcje były rozgrywane z rozmachem i pomysłem. Wprawdzie pierwsi do kosza trafili przyjezdni – Dawid Jeszke – ale potem 17 punktów z rzędu zdobyli dąbrowianie. I chyba uznali, że jest po sprawie, że rywale zobaczyli, kto rządzi na parkiecie i nie podejmą walki. Kołobrzeżanie jednak walczyli. Ich ofensywę próbował rozruszać Diante Baldwin. Póki miał siły, szarpał. Dzięki niemu goście zbliżyli się na sześć „oczek” (17:23). Kompletnie zawodził natomiast największy gwiazdor AZS Qyntel Woods. Choć próbował, nie miał dnia i pudłował.

 

Jacek Winnicki, trener MKS, poprosił o przerwę i wstrząsnął swoimi podopiecznymi. Ciężar gry wzięli na siebie Aaron Broussard oraz Bartłomiej Wołoszyn, raz za razem „dziurawili” kosz rywali, czterokrotnie z rzędu trafiając zza linii 6,75 m. Gospodarze ponownie „odskoczyli” i już do końca ich prowadzenie nie było zagrożone. W ostatniej kwarcie dąbrowianie zanotowali jeszcze serię 11:0 i po wsadzie Witalija Kowalenki mieli nawet 25 punktów przewagi. Ostatecznie wygrali 79:56.

 

MKS DĄBROWA GÓRNICZA – AZS KOSZALIN 79:56 (21:8, 17;20, 24:18, 17:10)

 

DĄBROWA GÓRNICZA: Broussard 17 (3x3), Wołoszyn 18 (4x3), Shelton 6, Parzeński 10, Dambrauskas 7 – Kowalenko 4, Kucharek 4, Pamuła 3 (1x3), Massamba, Gabiński 6, Wieczorek 4. Trener Jacek WINNICKI.

KOSZALIN: Woods 3 (1x3), Chatkevicius 6, Kumpys 10 (1x3), Dłoniak, Jeszke 13 (3x3) – Młynarski 9 (1x3), Baldwin 7, Kiwilsza 8, Wadowski, Kucharewicz. Trener Dariusz SZCZUBIAŁ.

Z tej samej kategorii