Drażen Anzulović: Popisowa kwarta

Pokonując King Szczecin, jesteśmy bliżej play offu, ale będziemy musieli o niego walczyć do samego końca - przestrzega przed hurraoptymizmem chorwacki szkoleniowiec MKS-u Dąbrowa Górnicza.

Anwil Wloclawek - MKS Dabrowa Gornicza
 fot. Rafał Oleksiewicz  /  źródło: Pressfocus

Tomasz J. MUCHA: W ostatnim czasie mieliście napięty terminarz, tymczasem ekipa ze Szczecina miała sporo czasu na odpoczynek. Obawiał się pan starcia z nią?
Drażen ANZULOVIĆ: - Przez ostatnie dwa tygodnie graliśmy co trzy dni i nie ukrywam, że bardzo obawiałem się tego meczu. Tym bardziej, że rywale byli w dużo lepszej sytuacji, bo ostatnie spotkanie rozegrali 10 dni temu. Mieli zatem dużo więcej czasu na odpoczynek i spokojny trening. Dodatkowo King to zespół, który w swoim składzie ma 10 bardzo dobrych koszykarzy, a to daje duże pole manewru trenerowi. Ja, patrząc przez pryzmat urazów, których w trakcie spotkania doznali Witalij Kowalenko i Marcin Piechowicz oraz biorąc pod uwagę, iż Piotr Pamuła od dwóch tygodni nie trenuje i tylko występuje w ligowych potyczkach, nie miałem takiego komfortu. I dlatego należą się gratulacje mojej drużynie za wygraną.

 

Do przerwy można było jednak mieć obawy o to, czy MKS zdoła zwyciężyć, bo w defensywie nie prezentował się najlepiej.
Drażen ANZULOVIĆ: - Faktycznie, źle rozpoczęliśmy spotkanie. Mam sporo pretensji do zawodników o postawę w defensywie. Nie może być tak, że w pierwszej kwarcie tracimy na własnym parkiecie aż 28 punktów! Zabrakło też odpowiedniej energii, ale pierwsze symptomy poprawy pojawiły się w drugiej części spotkania. Poprawiliśmy defensywę, nadal natomiast brakowało nam jakości w ataku i nie potrafiliśmy odczytać tego, w jaki sposób ustawiają się rywale. Dopiero po przerwie zaczęliśmy prezentować to, co przygotowaliśmy na rywalizację z Kingiem. Muszę przyznać, że trzecia kwarta była jednym z najlepszych fragmentów spotkania, jakie udało nam się w tym sezonie zagrać (kwarta wygrana 31:15 - przyp. red.). Mieliśmy jeszcze potem trochę problemów z utrzymaniem wypracowanej przewagi, ale było to związane z sytuacją, o której już wspominałem, czyli wąskiej rotacji w składzie.

 

Czy po takim zwycięstwie i biorąc pod uwagę aktualną sytuację w ligowej tabeli, można już powiedzieć, że MKS pozostanie w pierwszej ósemce do końca fazy zasadniczej?
Drażen ANZULOVIĆ: - Jeśli przeanalizujemy cały ten sezon i przyjrzymy się naszej dyspozycji w poszczególnych spotkaniach, to niestety muszę przyznać, że nie mamy tej gwarancji. Jestem bardzo zadowolony z tego, jaki mam zespół, jak pracuje na treningach, ale brakuje przewidywalności w tym, jak funkcjonuje w trakcie meczu na parkiecie. Stąd też uważam, że o miejsce w pierwszej ósemce będziemy walczyć do samego końca, ale wierzę w to, że wynik końcowy będzie dla nas zadowalający i zagramy w play offie.

 

Z tej samej kategorii