Historyczny i mobillizujący sukces GTK Gliwice

- To dla nas wielkie zwycięstwo - przekonuje skrzydłowy GTK Lukas Palyza. Gliwiczanie aż 23 punktami rozbili uczestnika Ligi Mistrzów FIBA, Rosę Radom.

GTK Gliwice - MKS Dabrowa Gornicza
 /  fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Przed tygodniem koszykarze GTK wysoko przegrali na własnym parkiecie z sąsiadem w ligowej tabeli, Miastem Szkła Krosno. Nic więc nie wskazywało na to, iż w kolejnym meczu przeciwko solidnej drużynie z Radomia będą w stanie sprawić niespodziankę.
Gliwiczanie zagrali jednak najlepszy mecz w sezonie i wręcz zdeklasowali rywali. - W kategorii punkty tzw. drugiej szansy wygraliśmy aż 20:0. To pokazuje, jak bardzo walczyliśmy i chcieliśmy odnieść zwycięstwo. Intensywność naszej gry przez pełne 40 minut była doskonała i to było kluczem do sukcesu – mówi Palyza.
Zadowolenia po meczu nie krył również trener beniaminka, Paweł Turkiewicz. - W pierwszym sezonie na parkietach ekstraklasy każde zwycięstwo jest dla nas niezwykle ważne. A już szczególnie z najlepszymi zespołami w kraju. To trochę dziwne, bo właśnie z takimi ekipami nam się lepiej gra. Ten mecz pokazał, że przy odpowiedniej koncentracji możemy być groźni dla każdego. Mieliśmy bardzo dobrą skuteczność w rzutach z dystansu, dobrze biliśmy się „na desce”. Poprawiliśmy się w każdym elemencie w stosunku do poprzedniego spotkania - zaznacza doświadczony szkoleniowiec.
Co ciekawe, GTK nie tylko wygrało z Rosą, ale również odrobiło straty z pierwszego meczu (w Radomiu przegrało różnicą 22 pkt). Wprawdzie jest mało prawdopodobne, by oba zespoły miały na koniec sezonu zasadniczego taką samą liczbę punktów, ale minimalne zwycięstwo w dwumeczu z tak silnym zespołem jest dla beniaminka ogromną nobilitacją.
- To dla nas wielkie zwycięstwo. Dla mnie Rosa to drugi najlepszy zespół w kraju. Gra w europejskich pucharach zawsze daje sporo doświadczenia i pewności siebie - tłumaczy Palyza. - Takie spotkania budują nas wszystkich: zawodników, trenerów i wreszcie kibiców. Chcemy prezentować taką dyspozycję jak najczęściej. Pojawiły się tez błędy, ale w kontekście całego spotkania nie były znaczące. Naszym celem jest teraz utrzymanie tego poziomu, tym bardziej że w środę i niedzielę gramy kolejne mecze - podkreśla Turkiewicz.

 

Z tej samej kategorii