Wzmocnienie gliwiczan z Ostrawy

Tomasz Wróbel
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Reprezentant Czech, Lukas Palyza, został nowym zawodnikiem gliwickiego klubu. To ostatni zagraniczny transfer beniaminka Polskiej Ligi Koszykówki.

Mierzący 202 cm koszykarz pochodzi i mieszka w położonej blisko granicy z Polską, Ostrawie. - To miało spore znaczenie przy podpisywaniu kontraktu z GTK. Dzięki temu w 40 minut mogę być w domu z rodziną - przyznaje Czech. Zanim jednak trafił do naszego kraju przez wiele lat grał w rodzimej lidze z przerwą na występy w Niemczech. - Po trzech latach gry w Nymburku zdecydowałem się spróbować swoich sił za granicą. Trafiłem do Medi Bayreuth, który grał w Bundeslidze - wyjaśnia nowy skrzydłowy GTK. - To był dla mnie zupełnie inny świat. W Czechach koszykówka jest dopiero trzecią dyscypliną sportową pod względem popularności za hokejem i piłką nożną, dlatego też nie ma dużych nakładów finansowych, a i wśród kibiców nie jest tak popularna. W Niemczech sytuacja wyglądała inaczej - dodaje.
Po roku gry w Bundeslidze Palyza wrócił do ojczyzny. Grał w Decinie i Prostejowie. - To był bardzo dobry okres dla mnie, ale mam 27 lat i to jest ostatni moment, żeby jeszcze raz spróbować swoich sił w zagranicznym klubie - wyjaśnia zawodnik. - Wstępne zainteresowanie moją osobą wyraziło kilka klubów, ale jedyną konkretną ofertę otrzymałem z Gliwic. Kiedy okazało się, że klub otrzymał licencję na grę w ekstraklasie już nic nie stało na przeszkodzie, by podpisać kontrakt. Ważne dla mnie było to, że trenerem GTK jest Paweł Turkiewicz, z którym miałem już wcześniej kontakt, kiedy był asystentem Mike’a Taylora w reprezentacji Polski. Poznaliśmy się w trakcie sparingów, które rozgrywały nasze reprezentacje - podkreśla utytułowany Czech, który na swoim koncie ma trzy tytuły mistrza Czech z CEZ Nymburk wywalczone w latach 2012-14. W ostatnim sezonie już w barwach BK Armex Decin wywalczył wicemistrzostwo Czech.
Obecnie Palyza przygotowuje się ze swoją kadrą do mistrzostw Europy. W Gliwicach pojawi się dopiero po ich zakończeniu. - Trener zna moje możliwości. Wie, że jestem zawodnikiem występującym na pozycji niskiego skrzydłowego, ale mogę też w pewnych fragmentach meczu występować jako rzucający obrońca ewentualnie silny skrzydłowy. Zdaję sobie sprawę z tego, w jakiej roli jestem ściągany do Gliwic. Jako gracz reprezentacyjny powinienem być jednym z liderów drużyny i jestem do tego przygotowany - zapowiada reprezentant Czech.

 

Z tej samej kategorii