Porażka koszykarzy MKS-u na własne życzenie

Tego sami koszykarze z Dąbrowy Górniczej się nie spodziewali. Bolesna przegrana, choć można było zgarnąć punkty.

MKS Dabrowa Gornicza - Miasto Szkla Krosno
 fot. Rafal Rusek  /  źródło: Pressfocus

Dąbrowianie ponieśli trzecią kolejną porażkę. Tak złej serii jeszcze nie mieli. Ale wcale w Koszalinie nie musieli przegrać. Długo byli zdecydowanie lepsi. W pewnym momencie zaliczyli serię 15:1 i prowadzili już nawet 40:23.

Po przerwie zaprezentowali się jednak fatalnie. Nie potrafili wymyślić nic konstruktywnego. Szybko wygrana zaczęła im się wymykać z rąk, bo wśród rywali rytm złapali Curtis Millage i Darrell Harri. Amerykanie raz za razem dziurawili kosz dąbrowian. Ci starali się odpowiadać, zwłaszcza Kerron Johnson. Na niespełna dwie minuty przed końcem MKS przegrywał tylko 73:75. Końcówka należała jednak do gospodarzy. Bardzo ważne rzuty trafili Piotr Stelmach oraz Remon Nelson. (79:73). Tej straty goście już nie odrobili.

 

AZS KOSZALIN – MKS DĄBROWA GÓRNICZA 83:75 (22:25, 18:24, 25:11, 18:15)

 

KOSZALIN: Manigaut 11, Stelmach 12 (3x3), Zalewski 8, Millage 19, Harris 18 – Pabianek, Wall 2, Wadowski, Sikora, Marcin Nowakowski 3 (1x3), Nelson 10 (2x3). Trener Piotr IGNATOWICZ.

DĄBROWA GÓRNICZA: Johnson 18, Wilson 13 (2x3), Pamuła 5, Wołoszyn 4, Parzeński 6 (1x3) – Wesley 13, Szymański, Kowalenko 7 (1x3), Kucharek 9 (2x3). Trener Drażen ANZULOVIĆ.

 

Z tej samej kategorii