MKS Dąbrowa Górnicza męczył się z Polfarmeksem. Na szczęście ma Pamułę...

MKS Dabrowa Gornicza - Polfarmex Kutno
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Miało być szybko, łatwo i przyjemnie. Podopieczni Drażena Anzulovicia mierzyli się z Polfarmexem Kutno, który przegrał 10 kolejnych spotkań.

 

Jakby tego było mało, zespół Krzysztofa Szablowskiego opuścił najlepszy strzelec, Dardan Berisha. Skazywani z góry na porażkę goście pokazali jednak pazur. Kiedy na początku trzeciej kwarty zdobyli 11 kolejnych punktów zdołali nawet wyjść na prowadzenie (49:45). Na więcej nie pozwolił rewelacyjnie dysponowany tego dnia Piotr Pamuła, który serią rzutów z dystansu przywrócił swojej drużynie prowadzenie, którego już nie oddała do samego końca.

 

 

MKS DĄBROWA GÓRNICZA - POLFARMEX KUTNO 90:77 (23:16, 22:22, 25:20, 20:19)

DĄBROWA GÓRNICZA: Johnson 10, Pamuła 25 (6x3), Wołoszyn 8, Wilson 7 (1x3), Parzeński 5 - Wesley 21 (2x3), Chatkevicius 5, Kowalenko 5 (1x3), Szymański 4, Wieczorek. Trener Drażen ANZULOVIĆ.

KUTNO: Thompson 9, Jarecki 7 (1x3), Wallace 20 (4x3), Bartosz 10 (2x3), Fraser 7 - Kowalczyk 12 (2x3), Gabiński 5, Grochowski 4, Kobus 3 (1x3), Sałasz. Trener Krzysztof SZABLOWSKI.

 

Z tej samej kategorii