Ważna wygrana MKS-u Dąbrowa Górnicza. Ale walka była do samego końca

MKS Dabrowa Gornicza - PGE Turow Zgorzelec
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

W niedzielę MKS Dąbrowa Górnicza zrobił duży krok w kierunku play offu. Sukces w spotkaniu z PGE Turowem Zgorzelec zapewnili sobie w ostatnich pięciu minutach.

Dla obu ekip było to bardzo ważne spotkanie. Sąsiadują ze sobą w tabeli i ewentualna wygrana jednej z nich znacznie przybliżała ją do udziału w decydującej części rozgrywek. W play offie wystąpi osiem czołowych drużyn.

 

Gospodarze zaczęli bardzo nerwowo. Widać było, że stawka meczu mocno ich sparaliżowała. Grali chaotycznie i niedokładnie. Za to po drugiej stronie parkietu swoje pięć minut miał Uros Nikolić. Serb do tej pory niczym się nie wyróżniał, tymczasem w Dąbrowie Górniczej w pierwszych minutach spisywał się wybornie. Wtórował mu Denis Ikovlev i po pięciu minutach gry goście mieli już dziesięć „oczek” przewagi (11:1). Drażen Anzulović, szkoleniowiec MKS-u, musiał poprosić o przerwę. Jego uwagi nie od razu przyniosły pożądany skutek. Dąbrowianie długo nie potrafili złamać oporu rywali. Nic w tym jednak dziwnego, bo oprócz Kerrona Johnsona pozostali gracze spisywali się słabo. Po raz pierwszy wyjść na prowadzenie udało im się dopiero pod koniec pierwszej połowy. Po akcji Laimonisa Chatkeviciusa – trafił spod kosza – na tablicy wyników było 29:28.

 

Miejscowi na więcej niż trzy, cztery „oczka” jednak odskoczyć nie potrafili, i to mimo że już nie tylko Johson punktował. Goście na każdą ich udaną akcję mieli odpowiedź.

 

Rozstrzygnięcie przyniosło dopiero ostatnie minuty. Jeszcze w 34 min wygrywali zgorzelczanie 58:57. A potem nastąpił  koncert gry koszykarzy MKS-u. Ważne „trójki” trafili Piotr Pamuła i Witalij Kowalenko, a spod kosza i z linii rzutów wolnych trafił Johnson. Dąbrowianie mieli już osiem punktów więcej od rywali (66:58). Po chwili Kowalenko jeszcze poprawił spod kosza i mecz był rozstrzygnięty.

 

MKS DĄBROWA GÓRNICZA – PGE TURÓW ZGORZELEC 73:63 (13:19, 19;13, 23:19, 1812)

DĄBROWA GÓRNICZA: Johnson 20 (1x3), Pamuła 17 (4x3), Wołoszyn 3 (1x3), Chatkevicius 4, Kowalenko 9 (1x3) – Parzeński 11, Wesley 3, Szymański 6, Kucharek. Trener Drażen ANZULOVIĆ.

ZGORZELEC: Ikovlev 13, Jackson 5, Bochno 3 (1x3), Nikolić 10, Kostrzewski 2 – Archibeque 13, Michalak 11 (2x3), Ryan 2, Borowski, Gospodarek 4. Trener Mathias FISCHER.

Z tej samej kategorii