Walka z czasem. MKS Dąbrowa i GTK Gliwice jeszcze bez licencji

GTK Gliwice - Legia Warszawa
 fot. Łukasz Laskowski  /  źródło: Pressfocus

Proces licencyjny PLK zbliża się ku końcowi. W gronie niepewnych znajdują się jeszcze MKS Dąbrowa Górnicza i GTK Gliwice.

Deklaracje gry w sezonie 2017/18 w ekstraklasie złożyło 17 zespołów, czyli wszystkie uprawnione. - Do wtorku przeanalizowaliśmy wszystkie aplikacje, a następnie kluby otrzymały od nas informacje w zakresie ewentualnych uchybień - tłumaczy menedżer ds. sportowych PLK, Wojciech Robiński. Jak się okazuje, część zespołów spełniła już wszystkie wymogi i została zakwalifikowana do rozgrywek, ale na razie władze spółki organizującej rozgrywki nie chcą tej informacji publikować. - Ostateczna lista zostanie podana do publicznej wiadomości 28 lipca. Z kolei na dosłanie brakujących dokumentów kluby mają czas do 26 lipca - dodaje Robiński. Jak udało nam się nieoficjalnie dowiedzieć, tych którzy na chwilę obecną spełnili wszystkie wymagania, jest niewielu. Czy w tej sytuacji liga może wystartować w okrojonym składzie? - Nie zamierzamy w tej chwili dywagować na ten temat. Są wyznaczone stosowne terminy i do momentu ich upłynięcia z naszej strony nie będzie żadnego komentarza - podkreśla menedżer ds. sportowych PLK.

 

W gronie tych, którzy muszą jeszcze uzupełnić swoje wnioski, są m.in. dwa kluby z naszego regionu. W przypadku MKS-u Dąbrowa Górnicza chodzi o porozumienie z byłymi zawodnikami w sprawie spłaty zaległości kontraktowych. - Rozmowy trwają. Jesteśmy dobrej myśli - zapewnia Marcin Cieńciała, dyrektor sportowy 7. zespołu poprzednich rozgrywek. Swój wniosek muszą uzupełnić także w Gliwicach, ale w tej sytuacji brakuje innego dokumentu. Chodzi o poręczenie ze strony władz miasta w zakresie dokapitalizowania GTK, co pozwoli uzyskać wymagany budżet na start w rozgrywkach. W pierwotnym terminie takiego dokumentu brakowało z uwagi na fakt, iż sesja rady miasta, na której przegłosowano uchwałę pozwalającą na sformalizowanie przelewu, odbyła się 20 lipca. Teraz już nic nie stoi na przeszkodzie, by uzupełnić wniosek i spełnić wszystkie wymagania zawarte w podręczniku licencyjnym. Oprócz opłaty wpisowej za grę w lidze gliwiczanie muszą także wykupić „dziką kartę”, którą otrzymali od ligi. Łączna kwota to 400 tys. zł.

 

Po tym, jak władze ligi ogłoszą ostateczną liczbę zespołów dopuszczonych do rozgrywek, rozpoczną się prace nad terminarzem. Ten, w pierwotnej wersji, która zakładała udział 16 drużyn w sezonie 2017/18, został już wstępnie opublikowany, ale może się okazać, iż będzie trzeba go skorygować. - Po zakończeniu procesu licencyjnego będziemy zbierać informacje od klubów na temat dostępności obiektów, na których występują. Musimy także uwzględnić występy naszych drużyn w europejskich pucharach oraz terminy gier reprezentacyjnych. Ostateczny kalendarz powstanie najpóźniej do 14 sierpnia - przyznaje Robiński. PLK w szczególny sposób musi potraktować GTK, który w ekstraklasie będzie występować w nowo budowanej hali widowisko-sportowej. Problem polega na tym, iż najwcześniej gliwiczanie będą mogli w niej wystąpić 3 grudnia. W centrali zdają sobie jednak z tego sprawę i terminarz ma uwzględniać tę sytuację, a do tego momentu podopieczni Pawła Turkiewicza będą rozgrywać swoje mecze na wyjazdach.

Z tej samej kategorii