Przemysław Karnowski: Siła jest w zespole

Przemysław Karnowski Polska - Wegry
 /  fot. Piotr Kucza  /  źródło: FOTOPYK

Nie będzie łatwych meczów. To są mistrzostwa Europy. Ale jedziemy walczyć, w każdym spotkaniu zagramy na całego - mówi środkowy reprezentacji Polski.

Polacy z bilansem 7 zwycięstw i 4 porażek w grach kontrolnych zakończyli przygotowania do rozpoczynających się 31 sierpnia mistrzostw Europy. W grupie A w Helsinkach zmierzą się kolejno ze Słowenią, z Islandią, Finlandią, Francją i - na zakończenie rundy zasadniczej - z Grecją.

 

W ostatnim sprawdzianie przed EuroBasketem w turnieju w Legionowie wygraliście z Wielką Brytanią i Węgrami oraz przegraliście z Izraelem. Z tych wyników jesteście zadowoleni?
Przemysław KARNOWSKI: - Oczywiście, mogło być lepiej, bo zawsze jest coś do poprawy. Nasz styl gry to zespołowość. Pokazaliśmy w turnieju, że umiemy dzielić się piłką. To cieszy, bo musimy siebie szukać nawzajem. Jesteśmy dobrze przygotowani do mistrzostw. Powinno to zaprocentować w turnieju.

W pierwszym okresie przygotowań nie brał pan udziału (powodem kontuzja kciuka - przyp. red.), Do kadry dołączył pan dopiero później, a mimo to w turniejach w Hamburgu i Legionowie należał pan do liderów zespołu.
Przemysław KARNOWSKI: - Starałem się wdrożyć do drużyny na turnieju w Niemczech. Dużo rozmawialiśmy z trenerem o tym, ile mam grać, jak długo przebywać na boisku. I źle nie wyszło. W Legionowie grałem już w pełnym wymiarze. Tyle, ile mogłem i ile trener dał mi czasu. Myślę, że dobrze wywiązałem się ze swojej roli i mam nadzieję, że podobnie będzie w Finlandii.

Dla pana obiekt w Legionowie jest szczególny, bo w nim ustanowił pan rekord punktowy w polskiej ekstraklasie, jeśli chodzi o graczy obecnej reprezentacji, zdobywając 35 punktów.
Przemysław KARNOWSKI: - Faktycznie, gra mi się tutaj bardzo dobrze. Do tego w spotkaniu z Węgrami koledzy szukali mnie pod koszem, dobrze dogrywali piłki. Tak jak ja wcześniej starałem się ich obsłużyć, kiedy Brytyjczycy zaczęli mnie podwajać. Myślę, że to wszystko dobrze funkcjonowało.

Teraz przed wami EuroBasket. Myślicie już o pierwszym rywalu, Słowenii?
Przemysław KARNOWSKI: - To najlepsza drużyna w naszej grupie. Słoweńcy mają kilku utalentowanych zawodników. Na pewno będziemy walczyć. Mamy bardzo dobry skauting. Asystenci trenera i sam Mike Taylor dużo nad tym pracują, żeby nas przygotowywać do tych meczów. Teraz skupiamy się na tym pierwszym. Potem, dzień po dniu, będziemy wszystko analizować i przygotowywać się na poszczególnych przeciwników. To są mistrzostwa Europy, tu się nie odpuszcza. Wszystkie mecze gramy na całego.

 

Z tej samej kategorii