Mateusz Ponitka: Zgranie jest naszym atutem

Polska-Estonia
 fot. Wojciech Szubartowski  /  źródło: Pressfocus

Pozycja reprezentanta Polski w europejskiej hierarchii cały czas rośnie. Właśnie trafił do triumfatora Ligi Mistrzów, Iberostar Teneryfa. - Praktycznie w każdym spotkaniu będę rywalizować z czołowymi koszykarzami na świecie - mówi

TOMASZ J. MUCHA: Dwa okazałe zwycięstwa nad reprezentacją Czech to na pewno dobry prognostyk na początku przygotowań do EuroBasketu.

MATEUSZ PONITKA: - To były dwa nasze pierwsze wspólne mecze tego lata i przede wszystkim chcieliśmy zobaczyć, w jakim miejscu jesteśmy. Naszym zadaniem było przećwiczyć schematy, nad którymi pracowaliśmy przez ostatnie dwa tygodnie. Treningi były w tym okresie bardzo ciężkie i brakowało nam świeżości, no ale tak właśnie powinny wyglądać okresy przygotowawcze. Teraz będziemy schodzić z obciążeń, więc z każdym dniem powinno wyglądać to jeszcze lepiej.

 

Po waszej dyspozycji nie było widać mocnych treningów. Była dynamika, wpadały trudne rzuty, a piłka chodziła jak po sznurku.

MATEUSZ PONITKA: - Znamy się już kilka lat. Nie licząc drobnych zmian, w tym samym gronie trenujemy od czterech lat. To powinno być naszym atutem również już w trakcie mistrzostw Europy, kiedy pomiędzy poszczególnymi spotkaniami będzie bardzo mało czasu na ewentualne przygotowania i korekty w ustawieniu. Jeśli do zespołu dołączą jeszcze Przemysław Karnowski (był już obecny w trakcie gier z Czechami - przyp. red.) i Maciej Lampe, to nasza sytuacja będzie bardzo dobra.

 

Po rocznej przerwie wrócił do kadry Damian Kulig i dał mnóstwo jakości w ataku.

MATEUSZ PONITKA: - Damian gra w silnej lidze tureckiej i to już najlepiej świadczy o tym, jaki prezentuje poziom. Z pewnością jego powrót dla reprezentacji to bardzo dobra wiadomość, bo mocno podnosi jej jakość, a także wprowadza dodatkową rywalizacją na pozycjach zawodników podkoszowych.

 

Trener w trakcie dwóch spotkań pozwolił zaprezentować się 16 zawodnikom. To musi oznaczać, iż decyzje personalne nie zostały jeszcze podjęte.

MATEUSZ PONITKA: - Tak, praktycznie dla wszystkich drzwi są jeszcze otwarte i trwa rywalizacja o to, by znaleźć się w ścisłym składzie, który pojedzie na EuroBasket. Wszyscy przez te dwa tygodnie mocno pracowaliśmy i to na pewno była odpowiednia nagroda za włożony trud. W zespole panuje świetna atmosfera i choć niektórzy będą musieli zakończyć swój udział w przygotowaniach, to z pewnością przyjmą tę wiadomość ze zrozumieniem. Trener Mike Taylor wie, jak rozmawiać z zawodnikami.

 

Na co będzie stać reprezentację na EuroBaskecie?

MATEUSZ PONITKA: - Nie chcę składać żadnych jednoznacznych deklaracji. Mogę tylko zapewnić, że będziemy się starać wygrać każdy mecz i dawać z siebie wszystko. Po to poświęcamy latem swój czas, by za każdym razem walczyć o pełną pulę i niezależnie od tego, jaki wynik uda nam się osiągnąć, móc spojrzeć w lustro i powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, by wygrać. Nie ma na mistrzostwach słabych zespołów i wyniki mogą być dla niektórych zaskakujące.

 

Pracujecie razem od dłuższego czasu. Sporo reprezentantów dojrzało przez ten okres i zmieniło dotychczasowe kluby na uznane marki europejskie. To już najwyższy czas, by osiągnąć sukces z kadrą.

MATEUSZ PONITKA: - Nie chcemy traktować tego w kategoriach, że coś musimy. Naszym atutem powinno być zgranie, bo jak już wcześniej podkreślałem, w tym zestawieniu pracujemy od dłuższego czasu. Czy to pozwoli osiągnąć sukces? Sporo czynników składa się na końcowy wynik, ale co uda nam się osiągnąć, to czas pokaże.

 

Dla pana to lato jest szczególne, bo podpisał kontrakt z czołowym europejskim klubem, Iberostar Teneryfa.

MATEUSZ PONITKA: - To kolejny krok naprzód w mojej karierze. To świetny klub, by nadal się rozwijać, ale też bardzo fajne miejsce do mieszkania. Teraz będę miał możliwość gry w najlepszej lidze w Europie i praktycznie w każdym spotkaniu rywalizował z czołowymi koszykarzami na świecie. Poziom będzie wysoki, ale nie boję się walki. Chcę iść do przodu i zdobywać nowe doświadczenie.

 

Duży wpływ na pańską decyzję miał trener Nenad Marković, z którym pracował pan w Turcji?

MATEUSZ PONITKA: - Nie ukrywam, że to było decydujące. Przez rok wspólnie pracowaliśmy i nasza współpraca układała się bardzo dobrze. Trener mocno mnie zachęcał, bym również przeszedł do Iberostaru. Uznałem, że warto spróbować i teraz już tylko ode mnie będzie zależało, czy uda mi się wywalczyć odpowiednią pozycję w zespole.

Z tej samej kategorii