Zwycięski koniec wyjazdowej serii GTK

Dwa zwycięstwa w ośmiu meczach - z takim dorobkiem gliwiczanie zakończyli wyjazdową serię. - Niedosyt jest - przyznał szczerze Paweł Turkiewicz, trener GTK.

TBV Start Lublin - GTK Gliwice
 fot. Wojciech Szubartowski  /  źródło: Pressfocus

Początek sezonu dla zespołu z Gliwic był podwójnie trudny. Nie dość, że jest absolutnym beniaminkiem PLK, to jeszcze aż osiem pierwszych meczów musiał grać na wyjazdach, bo hala w Gliwicach wciąż jest w budowie. Gliwiczanie wielkich powodów do radości nie mają, ale też i narzekać specjalnie nie mogą.

 

- Kończymy naszą wyjazdową serię. Udało się nam wygrać dwa razy, w Warszawie i Koszalinie. Cieszmy się z tych zwycięstw - ocenił Paweł Turkiewicz, opiekun GTK. - Oczywiście, pewien niedosyt jest, bo można było jeszcze coś spotkań wygrać, ale to już historia.

 

Turkiewicz mógł być przede wszystkim zadowolony z postawy swoich podopiecznych w ataku. - Rzucić 97 punktów rywalowi na jego parkiecie (mowa o Koszalinie) to spory sukces. Pierwszy raz udało nam się wygrać w niemal wszystkich statystykach, nawet w rzutach za trzy punkty, co do tej pory było naszym słabym punktem, bo trafialiśmy na poziomie 19-20 procent - stwierdził trener gliwiczan.

 

Jednym z bohaterów ostatniego spotkania był Damian Pieloch. Skrzydłowy GTK nie był najskuteczniejszym zawodnikiem, zdobył 13 pkt i więcej rzucili Maverick Morgan i Quinton Hooker, ale miał za to 100-procentową skuteczność. - To zwycięstwo było nam potrzebne jak tlen. Przez trzy kwarty nie potrafiliśmy „złapać” gospodarzy, w czwartej wreszcie się to nam udało. Cieszymy się niezmiernie, bo ta wygrana była nam bardzo potrzebna - powiedział Pieloch.

 

Gliwiczanie teraz mają kilkanaście dni wolnego. Ze względu na przerwę reprezentacyjną kolejne spotkanie rozegrają dopiero 3 grudnia. I po raz pierwszy wyjdą na parkiet w roli gospodarza. Mecz z Anwilem Włocławek zagrają jednak nie w nowej hali, bo jej oddanie do użytku się przedłuża, ale w obiekcie „Łabędź” w dzielnicy Łabędy, w której rozgrywali mecze w I lidze. Polska Liga Koszykówki warunkowo zgodziła się na takie rozwiązanie. Gliwiczanie wierzą, że wygrana w Koszalinie będzie początkiem ich serii zwycięstw. - Każda wygrana daje nam więcej energii, radości i wiary w to, że można. Teraz mamy troszkę przerwy i w jej trakcie będziemy pracować po to, by już w meczach u siebie odnieść zwycięstwo i sprawić trochę radości kibicom w Gliwicach - zapewnił Turkiewicz.

Z tej samej kategorii