Marzenia prysły. „Jaski” w tym sezonie rozczarowują

JAS-FBG Zagłębie Sosnowiec z minimalnymi szansami na play off. - Pozostaje mi tylko przeprosić kibiców za naszą grę - powiedziała po porażce z Widzewem Marta Dobrowolska, skrzydłowa „Jasek”.

JAS-FBG Zaglebie Sosnowiec - Widzew Lodz
 fot. Łukasz Sobala  /  źródło: Pressfocus

Bieżący sezon miał być przełomowy dla sosnowieckiej kobiecej koszykówki. Liczono, że drużyna nie tylko poważnie włączy się do walki o play off, ale sezon zasadniczy zakończy nawet na szóstym miejscu. Plan wydawał się realny. Zespół został bowiem mocno przebudowany i na papierze prezentował spory potencjał. Z poprzedniego sezonu pozostały m.in. czołowe zawodniczki Naketia Swanier i Marta Dobrowolska, a doszły była reprezentantka Polski, Małgorzata Misiuk, litewska kadrowiczka Egle Siksniute oraz Czeszka Michaela Stara.

 

Jednak, rozgrywki od początku nie układały się po myśli sosnowiczanek. Brakowało zgrania i zrozumienia. Do tego mocno zachwiała ich morale przegrana już w drugiej kolejce z Ostrovią. A gdy złapały rytm, wygrały m.in. ważne spotkanie w Lublinie, poważnej kontuzji nabawiła się szykowana na liderkę polskiej części składu Małgorzata Misiuk. W tym sezonie już nie wystąpi. Działacze znów musieli szukać więc zawodniczek i na nowo układać drużynę. Trzeba przyznać, że stanęli na wysokości zadania. Pozyskane w ostatnim czasie Marta Urbaniak i Agnieszka Fikiel to uznane na rynku nazwiska.

 

Na wyniki to się jednak nie przełożyło. Udało się wprawdzie wygrać z PGE MKK Siedlce, ale w ostatniej kolejce „Jaski” przegrały z najsłabszym w lidze Widzewem Łódź i to we własnej hali! - Widzew zagrał mecz-marzenie. Miał ponad 50 procent skuteczności w rzutach za 3 pkt, co często się nie zdarza. W sumie łodzianki trafiły aż 14 „trójek”. Ale to nas nie usprawiedliwia. Powinniśmy wygrać - irytował się Mirosław Orczyk, trener JAS-FBG Zagłębia.

 

Marta Dobrowolska, skrzydłowa „Jasek”: - Każdy kolejny celny rzut Widzewa podcinał nam skrzydła. Nie pozostaje mi nic innego, jak przeprosić kibiców za naszą grę. Mam nadzieję, że w nowym roku będziemy prezentowały się znacznie lepiej.

 

Wpadka z Widzewem może okazać się bardzo bolesna. Wprawdzie za koszykarkami dopiero pierwsza część sezonu zasadniczego, ale wszystko wskazuje na to, że sosnowiczanki praktycznie do minimum ograniczyły swoje szanse na udział w play offie. W drugiej części rozgrywek nie wystarczą już zwycięstwa z drużynami, które teoretycznie są w ich zasięgu. Potrzebne będzie jeszcze coś ekstra. A trudno przypuszczać, by zawodniczki z Sosnowca sprostały krajowym potentatom, takim jak Artego Bydgoszcz, CCC Polkowice czy Wisła Can-Pack Kraków. Przynajmniej jak na razie nie ten poziom organizacyjny, finansowy i sportowy.

Komentarze

Napisz komentarz
No photo
No photo~BolekUżytkownik anonimowy
~Bolek :
No photo~BolekUżytkownik anonimowy
To nie wy powinnyście przepraszać ,tylko te dwa patałachy które nie wiedzą was jak was przygotować do sezonu.Pierwszy rozłożył drużynę w Rybniku ,teraz to robi u nas .Drugi był dobrym rozgrywającym ale żaden z niego pomocnik(tylko wypija wam wodę którą teraz chowie za torbą pod krzesełkiem). Te dwie niedołęgi do wymiany.
19 gru 17 14:32
Liczba głosów:0
0%
0%
Link do tego komentarza:
Z tej samej kategorii