GTK Gliwice. Półfinał tuż, tuż

Po dobrym finiszu sezonu zasadniczego również początek fazy play off jest dla gliwiczan udany. Po wygraniu dwóch spotkań z leszczynianami są o krok od półfinału.

Tomasz Wróbel
 fot. Rafał Rusek  /  źródło: Pressfocus

Do drugiej części sezonu koszykarze z Górnego Śląska przystąpili z wysokiego, 3. miejsca i trafili na Jamalex Polonię Leszno. W sezonie zasadniczym gliwiczanie bowiem przegrali z tym zespołem dwukrotnie. - Gra zaczyna się od nowa. To, co było wcześniej, nie ma już najmniejszego znaczenia. To my mamy przewagę własnego parkietu - stanowczo zaznaczał Paweł Turkiewicz, trener GTK. Co więcej, już w trakcie pierwszego meczu tej rywalizacji okazało się, że gliwicki szkoleniowiec zdecydowanie lepiej przygotował swój zespół i zneutralizował wszystkie atuty rywali. Nie było już różnicy w walce o zbiórkę, podwajany Marcin Salamonik umiejętnie rozdzielał piłki po kolegach, a agresywna defensywa już od pierwszych sekund ustawiła zespół gości w pozycji goniących wynik. - Odpowiednio przeanalizowaliśmy poprzednie mecze i byliśmy po prostu na to przygotowani. Dodatkowo nasi zawodnicy obwodowi mieli swój dzień i trafiali kolejne rzuty. Gdyby nie to, że rywale mieli aż o 20 rzutów wolnych więcej, to mecz zakończyłby się prawdziwym pogromem - podkreślił kapitan GTK, Marcin Salamonik. - Mamy w drużynie kliku doświadczonych zawodników, którzy mają za sobą już kilka play offów i po prostu wiemy jak w tego typu meczach grać - dodał. Jedynym zmartwieniem GTK był uraz Łukasza Ratajczaka. Badania wykazały naderwanie więzadeł pobocznych kolana i przerwa w grze potrwa od 4 do 6 tygodni.
Bez podstawowego środkowego trener Turkiewicz miał zdecydowanie mniejsze pole manewru w strefie podkoszowej, a biorąc pod uwagę, że wszyscy trzej pozostali koszykarze grający na tych pozycjach mają już swoje lata, obawiano się, czy zdołają wytrzymać trudy niedzielnej potyczki. I faktycznie już pierwsze minuty niedzielnego meczu pokazały, że GTK brakuje dynamiki. Leszczynianie przeważali. Do czwartej kwarty. W niej role się odwróciły. Turkiewicz postawił w ostatniej części na obronę strefową. To był strzał w dziesiątkę. Gliwiczanie potrzebowali zaledwie czterech minut, by doprowadzić do remisu, a następnie zadać decydujący cios.
Ze względu na Wielkanoc w rozgrywkach nastąpi dwutygodniowa przerwa, a następnie rywalizacja przeniesie się do Leszna. Gliwiczanie, by awansować do półfinału muszą już wygrać tylko raz. - Nie zamierzamy kalkulować. Chcemy wygrać już w pierwszym meczu u rywali. Mamy świadomość, że jesteśmy starszym zespołem, dlatego musimy wykorzystać naszą energię już w meczu nr 3 i zamknąć całą rywalizację - powiedział Damian Pieloch. W przypadku ewentualnego zwycięstwa GTK w półfinale trafi na zwycięzcę pary Max Elektro Sokół Łańcut - Meritumkredyt Pogoń Prudnik. Zespół z Podkarpacia prowadzi 2-0.

 

Z tej samej kategorii