GTK Gliwice cierpliwie gromadzi punkty. Utrzymanie coraz bliżej

Gliwiczanie wygrali trzeci mecz z rzędu i są coraz bliżej zapewnienia sobie utrzymania w Energa Basket Lidze. Tym razem pokonali PGE Turowa Zgorzelec 82:78.

GTK Gliwice - MKS Dabrowa Gornicza
 fot. Norbert Barczyk  /  źródło: Pressfocus

Po dwóch kolejnych zwycięstwach na własnym parkiecie GTK Gliwice chciało przedłużyć swoją serię i zrewanżować się PGE Turów Zgorzelec za bolesną, aż 34-punktową porażkę z I rundy rozgrywek. Gospodarze rozpoczęli z animuszem i szybko udało im się zbudować przewagę. Po pierwszej kwarcie prowadzili już 18:11. Przyjezdni mieli spore problemy z trafianiem do kosza, a większość punktów zdobyli z najbliższej odległości. Ten sposób gry pozwolił im jednak stopniowo odrabiać straty. Gliwiczanie mieli problemy z powstrzymaniem potężnego Karolisa Petrukonisa, który wykorzystując swoją przewagę fizyczną umiejętnie przepychał rywali. PGE Turów zbliżyło się do GTK na dwa punkty różnicy, ale tuż przed przerwą z połowy trafił Lukas Palyza (39:34). Po przerwie zgorzelczanie konsekwentnie dążyli do wyrównania i za sprawą Camerona Ayersa udało się dopiąć celu, a nawet objąć prowadzenie. Od tego momentu trwałą rywalizacja kosz za kosz praktycznie do samego końca. Dopiero kiedy „trójkę” trafił Jonathan Williams, a Maverick Morgan zakończył akcję efektownym wsadem podopieczni Pawła Turkiewicza przypieczętowali zwycięstwo (82:78).

 

GTK GLIWICE - PGE TURÓW ZGORZELEC 82:78 (18:11, 21:23, 21:26, 22:18)

GLIWICE: Hooker 6, Williams 18 (2x3), Marek Piechowicz 13 (1x3), Salamonik 4, Morgan 17 - Palyza 12 (2x3), Skibniewski 6 (2x3), Ratajczak 4, Pieloch 2, Radwański. Trener Paweł TURKIEWICZ.

ZGORZELEC: Ayers 18 (2x3), Camphor 11 (1x3), Bochno, Patoka 3 (1x3), Petrukonis 16 - Balmazović 11 (2x3), Borowski 10 (1x3), Waldow 9, Jarecki, Koelner. Trener Michael CLAXTON (USA).

Z tej samej kategorii